Stołeczne Muzeum Ziemi poinformowało w mediach społecznościowych o przekazaniu fragmentu czaszki przez znalazców.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

„Podczas prac operator koparki natrafił na nie na głębokości około 3 metrów w warstwie piasku. Przerwał prace, poinformował swojego szefa, a ten skontaktował się z naszym muzeum. Kilka dni później panowie przyjechali do nas osobiście i przekazali okaz do zbiorów” — napisali pracownicy muzeum, dziękując znalazcom.

  • Gdzie znaleziono fragment czaszki żubra stepowego?
  • Jakie są dalsze kroki związane z czaszką?
  • Ile czasu zajmuje proces wysychania czaszki?
  • Czy w Muzeum Ziemi są inne czaszki żubra stepowego?

Mgr Dariusz Nast z działu paleozoologii Polskiej Akademii Nauk Muzeum Ziemi w Warszawie w rozmowie z PAP wyjaśnił, że teraz czaszka musi przede wszystkim wyschnąć, bo została znaleziona w warstwie piasku mocno nasączonej wodą.

Fragment czaszki żubra stepowego na Mazowszu. Wtedy będą mogli go obejrzeć wizytujący muzeum

— Proces wysychania jest bardzo długi i spokojny, żeby czaszka, która na pewno ma jakieś mikrouszkodzenia, nie rozpadła się. Potrwa to pewnie kilka miesięcy. Następnie zostanie oczyszczona z osadu — ziarenek piasku, żwiru. Po wyschnięciu zostanie zakonserwowana, a później wyeksponowana — powiedział.

Nast przypomniał, że w ubiegłym roku do muzeum trafiły dwie czaszki żubra stepowego. W sierpniu podczas spaceru z mamą nad Wisłą taką czaszkę znalazł 11-letni Marcel. Kilka tygodni później na Żoliborzu czaszkę żubra stepowego znalazł pan Wojciech. Obydwie zostały przyniesione do muzeum. — Obydwie czaszki nadal schną — powiedział specjalista.

Wyjaśnił, że żubr stepowy był zwierzęciem żyjącym stadnie i były to olbrzymie stada. — A wiadomo, im więcej zwierząt, tym więcej ich szczątków ma szanse przetrwać w większym lub mniejszym fragmencie do naszych czasów — dodał. Żubry stepowe żyły na terenie Mazowsza kilkadziesiąt tysięcy lat temu.

Niestety w Muzeum Ziemi nie ma całego szkieletu żubra stepowego. — Mamy fragmenty czaszek, nawet całe czaszki, ale, żeby zachował się cały szkielet, muszą być spełnione odpowiednie warunki — najlepiej, żeby szczątki były w torfowisku. Natomiast te nasze znaleziska to są bardzo często szczątki, które przez ówczesne rzeki roztopowe zostały rozwłóczone. Zresztą również teraz nadal rzeki roznoszą takie fragmenty — powiedział Nast.

Podkreślił, że bardzo rzadko znajduje się całe szkielety. Zaznaczył, że jeśli chodzi o czaszki, to one się też rozpadają na szwach i zostaje element najtwardszy, najmocniejszy, czyli kość czołowa.

W tym muzeum można zobaczyć szkielet mamuta

— Najwięcej trafia do nas kości mamuta. Bo są one bardzo duże i przez to bardziej widoczne i zwracają uwagę — zaznaczył.

W Polsce cały szkielet mamuta jest w warszawskim Muzeum Geologicznym, ale też nie pochodzi od jednego osobnika, tylko od kilku. Natomiast w Muzeum Ziemi jest duża część szkieletu żyjącego znaczenie wcześniej niż mamuty słonia leśnego. Można go zobaczyć na wystawie „Wielkie ssaki epoki lodowcowej” w Muzeum Ziemi.

Żubry stepowe występowały w licznych stadach na terenie współczesnej Europy w okresie plejstocenu, wymarły pod koniec tej epoki. Niewielkie populacje przetrwały jednak do wczesnego holocenu. Około 120 tys. lat temu skrzyżował się z Turem (Bos primigenius), dając początek dzisiejszemu żubrowi europejskiemu.