W połowie grudnia udało jej się zbliżyć na odległość kilku metrów do kanclerza Niemiec Friedricha Merza i prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego na Forum Niemiecko-Ukraińskim w Berlinie. Ilona W. zajęła miejsce w drugim rzędzie, tuż za politykami. Stamtąd robiła zdjęcia. Kobieta nie wiedziała, że ​​niemiecki kontrwywiad miał już wtedy kilka zespołów, które ją obserwowały.

Ślad prowadzi do podejrzanej organizacji

Fakt, że domniemana współpracowniczka GRU działała za plecami Merza, nie oznacza, że ​​z nim rozmawiała lub na niego wpływała — zaznacza ekspert ds. bezpieczeństwa Peter Neumann z King’s College. Niemniej jednak ostrzega: „Pokazuje to, jak głęboko Ilona W. przeniknęła do środowiskowej bańki i jak łatwo było jej znaleźć się w ścisłym kręgu berlińskiej polityki”.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Ślady prowadzą do podejrzanej organizacji: Federalnego Stowarzyszenia Partnerów Dwunarodowych. Jak dowiedział się „Bild”., jego przewodniczącą była Ilona W. Oficjalnie jego misją jest promocja wymiany między narodami, zmniejszania uprzedzeń i wzmacniania wzajemnego zrozumienia. Struktura zrzesza różne stowarzyszenia dwunarodowe i stowarzyszenia miast partnerskich w Niemczech.

  • Dlaczego Ilona W. została zatrzymana?
  • Jakie informacje podejrzewa się, że zdobywała Ilona W.?
  • Jaką rolę pełniła Ilona W. w Federalnym Stowarzyszeniu Partnerów Dwunarodowych?
  • Kiedy Ilona W. miała przepustkę do Bundestagu?

Idealny kamuflaż dla działań szpiegowskich

Jak dowiedział się „Bild”, kierowanie stowarzyszeniem mogło być idealnym wytłumaczeniem dla ożywionej działalności domniemanego rosyjskiego szpiega.

— To idealna przykrywka dla działań szpiegowskich. Brzmi nieszkodliwie i bezkontrowersyjnie, pozwala dotrzeć do wielu nazwisk z establishmentu, stanowi uzasadniony powód do kontaktowania się z najróżniejszymi ludźmi i ma bardzo, bardzo międzynarodowy charakter — dodaje Peter Neumann.

„Bild” miał okazję widzieć zdjęcia przedstawiające Ilonę W. na terenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych lub jako gościa w różnych ambasadach w Berlinie.

Według informacji uzyskanych przez gazetę Ilona W. miała również przepustkę do Bundestagu na rok 2021. Najwyraźniej musiała ją oddać dopiero jesienią 2025 roku. Rzecznik parlamentu powiedział dziennikowi, że kobieta „nie ma już żadnego uprzywilejowanego dostępu” do budynku.