Przez lata Światowe Forum Ekonomiczne w Davos było dla Elona Muska szczytem nudy — „boring as fuck” (nudne jak cholera), jak kiedyś nazwał je na swojej platformie X. Wyśmiewał „samozwańczy światowy rząd”, którego nikt nie wybrał, i prowokacyjnie pytał: „czy oni próbują być szefami Ziemi!?”.

Teraz Musk łamie swoje tabu dotyczące forum: w ostatniej chwili trafia jednak do programu, i to nie gdziekolwiek, ale do dużej sali centrum kongresowego w Davos.

Musk nie byłby sobą, gdyby nie nadał Davos zupełnie innego tonu. Podczas gdy niemal wszędzie w debatach dominowały obawy o partnerstwa polityczne i podział pracy gospodarczej, najbogatszy człowiek świata ogłosił prawdopodobnie najbardziej radykalną obietnicę, jaką w tym tygodniu usłyszeli światowi liderzy gospodarczy: nie zmierzamy ku przepaści, ale ku „erze dostatku”.

W rozmowie z szefem BlackRock Larrym Finkiem, który uznał Muska za najbardziej utytułowanego przedsiębiorcę stulecia, szef Tesli i SpaceX nakreślił przyszłość, która nie mogłaby być jaśniejsza. Oczywiście należy ostrożnie podchodzić do technologii sztucznej inteligencji i robotyki. — Nie chcemy skończyć jak w filmie Jamesa Camerona — powiedział Musk, nawiązując do „Terminatora”, by zaraz potem powrócić do technologicznej euforii.

Dla Muska ta przyszłość nie jest odległą utopią.

„Żyjemy w najciekawszym okresie historii”

Wizja Muska jest radykalna: już w 2027 r. chce sprzedawać humanoidalne roboty osobom prywatnym. — Kto nie chciałby mieć robota, który opiekuje się dziećmi, zwierzętami domowymi lub starszymi rodzicami? — pytał retorycznie. Kiedy humanoidalne roboty przejmą pracę, produktywność wzrośnie tak bardzo, że towary i usługi będą dostępne dla każdego w nadmiarze, jak stwierdził Musk.

Ponieważ wydajność gospodarcza jest iloczynem liczby pracowników, czyli ludzi i robotów, oraz ich produktywności, światowy produkt krajowy brutto znacznie wzrośnie. Według niego dzięki temu można by skutecznie wyeliminować ubóstwo.

— Żyjemy w najciekawszym okresie historii — zawołał Musk do publiczności.

Dla Muska ta przyszłość nie jest odległą utopią, ale namacalną rzeczywistością. Według niego pod koniec 2026 r. roboty mają już przejąć bardziej złożone zadania w środowiskach przemysłowych. Samochody autonomiczne są „zasadniczo rozwiązanym problemem”, a ich dopuszczenie do ruchu w Europie jest tuż tuż.

Elon Musk na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, 22 stycznia 2026 r.

Elon Musk na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, 22 stycznia 2026 r.Harun Ozalp / AFP

Rozwiązania Muska

Jednak jego prognozy wykraczają daleko poza środki transportu i pomoc domową. — W 2030 r. sztuczna inteligencja będzie mądrzejsza niż cała ludzkość razem wzięta — stwierdził. Za dwa do trzech lat wykorzystanie sztucznej inteligencji w kosmosie będzie najtańsze, ponieważ energia słoneczna działa tam pięć razy wydajniej niż na Ziemi.

Pomimo całej tej euforii Musk wskazał również krytyczne wąskie gardła swojej wizji. Podczas gdy produkcja chipów AI rośnie wykładniczo, produkcja energii elektrycznej wzrasta tylko o trzy do czterech procent rocznie.

— Wkrótce będziemy produkować więcej chipów, niż jesteśmy w stanie zasilić energią elektryczną — być może już w tym roku — ostrzegł. Wyjątkiem są Chiny, które charakteryzują się ogromnym wzrostem zużycia energii elektrycznej i 100 gigawatami energii jądrowej.

Musk widzi rozwiązanie w masowej ekspansji energii słonecznej. Obliczył, że powierzchnia 160 na 160 km paneli słonecznych wystarczyłaby do zasilania całych Stanów Zjednoczonych. Praktycznie cała energia w Układzie Słonecznym pochodzi ze Słońca.

Optymiści

Jednak optymizm Muska nie ogranicza się do gospodarki. Mówi on o zachowaniu „światła świadomości”. Jego dążenie do Marsa i gwiazd nie jest ucieczką, ale ostatecznym wyrazem ludzkiej ciekawości i radości życia. Nawet starzenie się nie jest dla niego przeznaczeniem, ale „problemem, który można rozwiązać”.

Musk nie jest jednak jedynym optymistą w Davos. Na przykład, tuż przed Światowym Forum Ekonomicznym, McKinsey Global Institute opublikowało obszerny raport zatytułowany „A Century of Plenty: A Story of Progress for Generations to Come” (Stulecie dostatku: historia postępu dla przyszłych pokoleń). Ekonomiści z tej firmy konsultingowej przewidują w nim „świat, w którym każda osoba będzie cieszyć się co najmniej dzisiejszym standardem życia w Szwajcarii„.

Ich zdaniem teza ta została przetestowana i „tak, jest to fizycznie możliwe”. „Będziemy mieli wystarczającą ilość energii, żywności, metali i minerałów. Będziemy wystarczająco szybcy w naszych innowacjach — i możemy to wszystko osiągnąć, chroniąc naszą planetę” — twierdzą autorzy.

Jest to przesłanie, które popiera również Elon Musk. — Optymiści byli po właściwej stronie historii i wierzymy, że znów tak będzie — stwierdził. Lub, jak powiedział Musk na zakończenie publicznej części swojej krótkiej wizyty: „jeśli chodzi o jakość życia, lepiej być optymistą i się mylić, niż pesymistą i mieć rację”.