Kapitan reprezentacji Polski pechowo zagrał w końcówce pierwszej połowy starcia Slavii Praga z FC Barceloną. Robert Lewandowski niefortunnie interweniował po rzucie rożnym dla rywali i strzelił gola samobójczego.

Po zmianie stron napastnik trafił już do właściwej bramki i zaliczył swoje 106. trafienie w Lidze Mistrzów. Wcześniejsze zagranie 37-latka w swoim stylu skomentował Zbigniew Boniek w rozmowie z Polsatem Sport.

ZOBACZ WIDEO: Grzegorz Krychowiak znów w podróży. Zobaczył „Wrota Piekieł”

– Nareszcie Robert strzelił „samobója”, bo nie ma zawodnika, który by tego nigdy w życiu nie zrobił. Robertowi powoli się kończy kariera i w końcu strzelił przypadkowego „samobója” – powiedział.

Były prezes PZPN zwrócił też uwagę na to, że ważne dla Lewandowskiego jest trafienie z drugiej połowy spotkania. – Najważniejsze, że się szybko zrehabilitował i po dobrym podaniu Rashforda strzelił czwartą bramkę dla Barcelony – stwierdził.

Lewandowski rozegrał całe spotkanie. Reprezentant Polski o miejsce w wyjściowym składzie rywalizuje z Ferranem Torresem, ale Hiszpan jest aktualnie kontuzjowany.