Demencja czołowo-skroniowa — właśnie na nią od kilku lat cierpi jeden z najsławniejszych aktorów świata, odbierając mu tożsamość i wspomnienia kawałek po kawałku. Po diagnozie już nic nie było takie samo. Zwłaszcza dla ukochanej gwiazdora, która początkowo nie wiedziała, co robić, by mu ulżyć.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jakie objawy demencji zauważyła Emma Heming u Bruce’a Willisa?
Co to jest afazja pierwotna postępująca?
Jak Emma Heming opisuje pierwsze chwile po diagnozie?
Z kim obecnie mieszka Bruce Willis?
Gdy wychodziłam z Bruce’em z gabinetu lekarskiego z jego diagnozą FTD, zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę wychodzimy z niczym. Bez nadziei, bez leczenia i bez wsparcia
— zwierza się Joannie Wróżyńskiej. — […] Opuściliśmy gabinet z diagnozą, której nie rozumiałam, i nazwą choroby, której nawet nie umiałam wymówić. To było zbyt wiele naraz — tak Heming opisuje moment, gdy jej życie wywróciło się do góry nogami. Jakby tego było mało, czekało ją jeszcze zderzenie z prasą. Chciała chronić Willisa, nie ujawniając od razu trudnej do przetrawienia — dla niej samej i reszty rodziny — prawdy.
„Nic nie mogę z tym zrobić”
Emma mogła liczyć wyłącznie na siebie ze strachu, że ktoś ją uprzedzi. — Z czasem zrozumiałam, że to niezwykle trudne: wymagać od jednej osoby, żeby samodzielnie ogarnęła taką chorobę — zauważa.
W wywiadzie dla „WO” 47-latka opowiada też, jak zorientowała się, że jej mąż przestaje być sobą:
Coś wyraźnie nie grało. Zaczął się też bardziej jąkać. Bruce bardzo silnie jąkał się jako dziecko i to zaczęło wracać. Coraz trudniej było mi zrozumieć, co mówi, a rzeczy, które normalnie robiliśmy razem jako para, zaczęły się rozsypywać.
I doprecyzowuje, że u aktora rozpoznano wariant PPA, czyli afazję pierwotną postępującą, która w jego przypadku ogranicza mowę oraz zdolność rozumienia. Dzisiaj 70-latek mieszka osobno, przez całą dobę zajmują się nimi wykwalifikowani opiekunowie. Heming swego czasu powiedziała, że choć ta decyzja wiele ją kosztowała, ostatecznie okazała się słuszna.
Żal i smutek ciągle jej towarzyszą, z drugiej strony jednak pragnie cieszyć się życiem, bo „wie, że mąż by tego chciał”. Gdy myśli o tym, co go spotkało, czuje wściekłość. — Ale nic nie mogę z tym zrobić. […] Mam nadzieję, że jego doświadczenia pomogą zdjąć piętno, które wciąż otacza demencję — dodaje.