- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Według doniesień stacji telewizyjnej propozycja prezydenta Polski jest podyktowana chęcią wzmocnienia wschodniej flanki NATO oraz obrony polskich granic. Przypomnijmy, że udział stałego członka w inicjatywie Donalda Trumpa jest płatny — „wpisowe” wynosi 1 mld dol., a minister finansów Andrzej Domański przekazał, że nasz budżet takiej kwoty nie przewiduje w 2026 r. Na przeszkodzie dołączeniu Polski do Rady Pokoju stoją także ustawowe ograniczenia.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
- Jaki warunek musi spełnić Polska, aby dołączyć do Rady Pokoju?
- Jakie są dowody na to, że Polska zachowuje wstrzemięźliwość w sprawie Rady Pokoju?
- Ile wynosi 'wpisowe’ do Rady Pokoju?
- Kto musi zaakceptować podpis prezydenta przed przystąpieniem do Rady Pokoju?
22 stycznia prezydent Trump i przedstawiciele 19 innych państw podpisali w Davos dokument założycielski Rady Pokoju. Sygnatariuszami dokumentu, obok Donalda Trumpa, są przedstawiciele następujących państw: Arabii Saudyjskiej, Argentyny, Armenii, Azerbejdżanu, Bahrajnu, Bułgarii, Indonezji, Jordanii, Kazachstanu, Kosowa, Maroka, Mongolii, Pakistanu, Paragwaju, Kataru, Turcji, Uzbekistanu, Węgier oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Co z udziałem Polski w Radzie Pokoju?
Zaproszenie do Rady Pokoju otrzymał prezydent Karol Nawrocki. Polska zachowuje się wstrzemięźliwie. Nie jesteśmy wymieniani wśród państw założycielskich rady. Premier Donald Tusk podkreślił, że rząd przy podejmowaniu decyzji „kierować się będzie wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego”.
— Potrzebujemy więcej czasu, informacji i analiz, aby podjąć finalnie dobrą decyzję w sprawie Rady Pokoju, w zgodzie z polską konstytucją i polskim ustawodawstwem — poinformował z kolei szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
— Jako strażnik konstytucji znam reguły. Tego typu podpis prezydenta wymaga wcześniejszej akceptacji przez polski parlament, pewnej inicjatywy rządu. To dla Polski jest prestiż, że Polska jest zapraszana do tego typu gremium. W związku z kwestiami konstytucyjnymi swojego podpisu nie złożyłem, ale, jak państwo pewnie widzieliście, brałem udział w tym wydarzeniu — mówił z kolei prezydent Karol Nawrocki.