Według dwóch z trzech źródeł taka eskalacja działań jest postulowana przez niektórych krytyków kubańskiego rządu w Białym Domu i popierana przez sekretarza stanu Marco Rubio. Urzędnicy nie podjęli jeszcze decyzji w sprawie zatwierdzenia tego posunięcia, ale może ono znaleźć się wśród zestawu możliwych działań przedstawionych prezydentowi Donaldowi Trumpowi w celu wymuszenia upadku komunistycznego rządu Kuby — dodały te osoby.
Zapobieganie dostawom ropy naftowej na wyspę byłoby eskalacją w stosunku do oświadczenia Trumpa z zeszłego tygodnia, że Stany Zjednoczone wstrzymają import ropy naftowej z Wenezueli, która była głównym dostawcą ropy naftowej dla Kuby.
Jednak według wszystkich trzech informatorów w administracji trwają debaty na temat tego, czy konieczne jest posuwanie się tak daleko.
Utrata dostaw ropy z Wenezueli — oraz odsprzedaż części tych ładunków, które Hawana wykorzystywała do pozyskiwania zagranicznej waluty — już teraz spowodowały spowolnienie słabej gospodarki Kuby. Całkowita blokada importu ropy na Kubę mogłaby wywołać kryzys humanitarny, co skłoniło niektórych członków administracji do sprzeciwu wobec tego rozwiązania.
Dyskusje te pokazują jednak, w jakim stopniu członkowie administracji Trumpa rozważają obalenie przywódców Ameryki Łacińskiej, których uważają za przeciwników.
— Energia jest ciosem, który wykończyłby reżim — mówi jeden z informatorów. Obalenie komunistycznego rządu kraju — sprawującego władzę od czasu rewolucji kubańskiej w 1959 r. — jest w oczach administracji USA „wydarzeniem, które na 100 proc. nastąpi w 2026 r.” — przyznaje.
To samo źródło dodaje, że to działanie byłoby uzasadnione na mocy ustawy LIBERTAD z 1994 r., lepiej znanej jako ustawa Helmsa-Burtona. Reguluje ona amerykańskie embargo na handel i transakcje finansowe z Kubą.
Ambasada Kuby w Waszyngtonie nie odpowiedziała na prośbę o komentarz.
Rzecznik Białego Domu również nie odniósł się do pytania, czy administracja rozważa blokadę całego importu ropy naftowej na Kubę.
Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej Kuba importuje około 60 proc. swoich zapasów ropy. Była w dużym stopniu uzależniona od Wenezueli w tym zakresie, dopóki administracja Trumpa nie zaczęła konfiskować sankcjonowanych dostaw z tego kraju. W ostatnim czasie głównym dostawcą stał się Meksyk, ponieważ dostawy ropy z Wenezueli ustały.
Meksyk jednak pobiera opłaty od Kuby za importowaną ropę, a jego dostawy nie wystarczą, by w pełni złagodzić pogarszający się niedobór energii na Kubie.
Od czasu amerykańskiej operacji, w wyniku której został pojmany przywódca Wenezueli Nicolas Maduro, administracja skierowała swoją uwagę na Kubę, argumentując, że gospodarka wyspy znajduje się w najsłabszym punkcie, co sprawia, że wkrótce nastąpi zmiana reżimu. Trump i sekretarz stanu Marco Rubio, syn kubańskich imigrantów, wyrazili optymizm, że komunistyczny rząd wyspy upadnie w krótkim czasie, biorąc pod uwagę utratę wsparcia gospodarczego Wenezueli.

Sekretarz stanu USA Marco Rubio podczas spotkania z przedstawicielami branży naftowej i gazowej w Białym Domu, Waszyngton, USA, 9 stycznia 2026 r.BONNIE CASH / POOL / PAP
Obalenie komunistycznego reżimu na Kubie byłoby zwieńczeniem trwającego prawie siedem dekad projektu politycznego kubańskich emigrantów w Miami, którzy dążą do wprowadzenia demokracji na wyspie od czasu przejęcia władzy przez Fidela Castro po obaleniu dyktatury Fulgencio Batisty w 1959 r. Rubio od dawna opowiada się za podjęciem zdecydowanych działań wobec Hawany w nadziei na obalenie reżimu.
Sytuacja na wyspie rzeczywiście się pogorszyła, powodując przerwy w dostawach energii elektrycznej oraz niedobory podstawowych towarów i produktów spożywczych. Jednak reżim przetrwał dziesięciolecia surowych sankcji USA, szeroko zakrojone embargo handlowe i rozpad Związku Radzieckiego po zimnej wojnie. Tymczasem nadal istnieją obawy, że nagły upadek rządu kubańskiego wywoła regionalny kryzys migracyjny i zdestabilizuje Karaiby.
Krytycy kubańskiego rządu prawdopodobnie będą świętować, jeśli całkowita blokada importu ropy do Kuby zostanie wdrożona przez Biały Dom. Jastrzębi republikanie już poparli pomysł ten pomysł.
— Nie powinno być ani centa, ani ropy naftowej. Nic nie powinno trafić na Kubę — powiedział republikański senator Rick Scott w krótkim wywiadzie w zeszłym tygodniu.