Maryna Gąsienica-Daniel kontynuuje znakomity sezon w alpejskim Pucharze Świata. W sobotnich zawodach w Szpindlerowym Młynie miała kolejną okazję, by przypomnieć o swojej formie. W pierwszym przejeździe slalomu giganta Polka pojechała świetnie i zajęła szóste miejsce. Do podium traciła zaledwie 1,1 sekundy.

Po takim otwarciu było jasne, że w drugim przejeździe zdecyduje się na wszystko albo nic. Agresywny styl jazdy Maryny niejednokrotnie przynosił efekt, a jej atak był konieczny, jeśli chciała liczyć się w walce o najlepszy wynik w karierze.

Tym razem jednak ryzyko się nie opłaciło. Polka z dużą prędkością weszła w jeden z fragmentów trasy, straciła równowagę i nie zdołała się utrzymać. Wypadła z trasy i zaliczyła upadek, który przekreślił szanse na ukończenie zawodów.

To duży cios, bo Gąsienica-Daniel w ostatnich tygodniach prezentowała świetną formę. W Kronplatz była piąta i wyrównała swój najlepszy wynik w Pucharze Świata. W trzech poprzednich startach w slalomie gigancie za każdym razem kończyła w pierwszej dziesiątce.

Zwyciężyła Szwedka Sara Hector z czasem 2:23.86, wyprzedzając o zaledwie 0,18 sekundy Amerykankę Paulę Moltzan. Trzecia była Mikaela Shiffrin, która straciła do triumfatorki tylko 0,23 sekundy.

ZOBACZ WIDEO: Ostatni konkurs Stocha w Zakopanem. Oto co powiedział mu Małysz