SPIS TREŚCI

  1. Pasażerka taksówki w Poznaniu podawała się za policjantkę
  2. Co grozi za podszywanie się pod policjanta?
  3. Jak zachowują się pasażerowie taksówek?

W skrócie:

  • Kierowca taksówki w Poznaniu nagrał pasażerkę, która podawała się za policjantkę, usiłując nakłonić go do przejechania na czerwonym świetle
  • W pewnym momencie kobieta wyjęła z torebki przedmiot przypominający legitymację policyjną i powiedziała, że spieszy się na pociąg
  • Na podstawie nagrania policja zidentyfikowała pasażerkę i postawiła jej zarzut podszywanie się pod funkcjonariusza publicznego
  • Więcej informacji ważnych dla kierowców znajdziesz na stronie głównej Auto Świata

Kilka dni temu w internecie pojawiło się szokujące nagranie z kamerki pokładowej zainstalowanej w taksówce. Kierowca wiózł pasażerkę, która zaskoczyła go swoim zachowaniem – tak spieszyła się na pociąg, że w pewnym momencie podała się za policjantkę i próbowała nakłonić kierowcę do przejazdu na czerwonym świetle. Przekonać go do tego miała fałszywa legitymacja policyjna. Kobieta usłyszała już zarzut.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jak została zidentyfikowana pasażerka?

Co grozi pasażerce za podszywanie się pod policjantkę?

Jakie było zachowanie kierowcy taksówki?

Dlaczego pasażerka chciała przejechać na czerwonym świetle?

Pasażerka taksówki w Poznaniu podawała się za policjantkę

Nagranie z kamery samochodowej kierowcy błyskawicznie zdobyło popularność w mediach społecznościowych. Widać na nim, że kiedy taksówka zatrzymała się na czerwonym świetle na rondzie Kaponiera, pasażerka – wyraźnie zdenerwowana – zaczęła naciskać, aby kierowca złamał przepisy. Kiedy to nie przyniosło skutku, wyjęła z torebki przedmiot przypominający policyjną legitymację i zasugerowała, że jest funkcjonariuszką. Wszystko widać na poniższym nagraniu.

Taksówkarz nie uległ presji. Stanowczo odmówił pasażerce, tłumacząc, że rondo jest objęte systemem automatycznego monitoringu. Przejazd na czerwonym świetle zostałby zarejestrowany i skutkowałby mandatem oraz punktami karnymi. Jak widać na nagraniu, argumenty nie przekonały pasażerki.

Przeczytaj też: To najlepszy SUV MG, jakim jeździłem. Tak zniósł 10-stopniowy mróz

Co grozi za podszywanie się pod policjanta?

Sprawą zainteresowali się policjanci z Poznania. Na podstawie nagrania i danych przejazdu szybko ustalili tożsamość kobiety i zatrzymali ją. Wydali komunikat, w którym twierdzą, że przedstawiona przez nią legitymacja nie była prawdziwym dokumentem.

Chociaż przedmiot nie był legitymacją służbową, sposób jego zaprezentowania, kontekst sytuacji i słowa pasażerki mogły wprowadzić kierowcę w błąd. Zgodnie z polskim prawem już samo podawanie się za funkcjonariusza publicznego jest przestępstwem. Śledczy uznali, że zachowanie kobiety spełnia te przesłanki. Wobec tego przedstawiono jej zarzut podszywania się pod policjantkę, a za to grozi kara do roku pozbawienia wolności.

Sprawdź: Są nowe prognozy cen paliw. Tyle będą kosztować w ferie zimowe

Jak zachowują się pasażerowie taksówek?

Podawanie się za policjanta nie należy do częstych sytuacji w taksówkach, ale to wydarzenie „odkurzyło” dyskusję o bezpieczeństwie kierowców taksówek i pojazdów aplikacji przewozowych. Właśnie z powodu takich sytuacji coraz częściej montują w pojazdach kamery nagrywające nie tylko sytuację dookoła samochodu, ale też w kabinie pojazdu. Kierowcy twierdzą, że agresja pasażerów zdarza się coraz częściej, a takie nagrania są często jedyną formą ochrony przed bezpodstawnymi oskarżeniami czy wymuszeniami.

Zachowanie kierowcy w tej sytuacji było na medal. Pasażer – niezależnie od sytuacji – nie ma prawa wydawać kierowcy poleceń. A zwłaszcza nakłaniać do popełnienia wykroczenia, czym bez wątpienia byłby przejazd na czerwonym świetle. Na marginesie: to jedno z najbardziej niebezpiecznych wykroczeń obarczone nie nie tylko wysokim ryzykiem, ale też 500-złotowym mandatem i aż 15 punktami karnymi. Na rondzie Kaponiera w Poznaniu działa system RedLight, czyli element Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD), kierowca miałby więc taką karę jak w banku. Na szczęście zachował zimną krew i nie wykonał niebezpiecznego manewru, który mógłby się zakończyć groźnym wypadkiem.