Damian Żurek zachwycił w Inzell już w piątek. Wygrał bowiem rywalizację na 500 m, pokonując po raz pierwszy w sezonie Jordana Stolza. Polka pobił przy okazji rekord toru, co sprawiło, że jego wyczyn miał jeszcze większe znaczenie.
W sobotę 26-latek wziął udział w zmaganiach na dwukrotnie dłuższym dystansie. Ponownie pobiegł w ostatniej parze i choć na poszczególnych punktach pomiaru notował najlepsze rezultaty, tym razem nie wygrał. Czas 1:07.20 s dał mu drugie miejsce, co jest kolejnym potwierdzeniem wysokiej formy na kilkanaście dni przed startem igrzysk olimpijskich w Mediolanie.
ZOBACZ WIDEO: Ostatni konkurs Stocha w Zakopanem. Oto co powiedział mu Małysz
Ze zwycięstwa na 1000 m cieszył się Stolz, który wziął odwet za piątkową porażkę. Amerykanin wykręcił rezultat 1:06.83 s, co jest nowym rekordem toru. Stolz udowodnił, że jest najlepszy na tym dystansie, o czym świadczy fakt, że nie doznał na nim w trakcie sezonu żadnej porażki.
Na tym dystansie mieliśmy jeszcze jednego naszego reprezentanta. Był nim Piotr Michalski, który z czasem 1:08.45 uplasował się na 14. miejscu.
W rywalizacji pań na 1000 m najlepiej z Biało-Czerwonych spisała się Karolina Bosiek, która była 13. Na 17. lokacie znalazła się Natalia Czerwonka, a 20. była Iga Wojtasik.