Wielkie emocje i jeszcze większe zaskoczenie w Arenie Sokółka w Tarnowie! Na gali FAME 29 doszło do nietypowego starcia – walki dwóch na jednego. Kamin Minda, znany jako „King Kong”, stanął naprzeciwko duetu Sequento i Koziołek. Choć faworytem wydawał się rosły zawodnik walczący solo, rzeczywistość szybko zweryfikowała jego szanse.
Od pierwszych sekund pojedynku duet zastosował prostą, ale skuteczną taktykę – rozdzielenie się i atakowanie Mindy z dwóch stron. Zdezorientowany zawodnik próbował złapać rytm, ale po nieprzepisowym złapaniu Koziołka, szybko stracił inicjatywę. Chwilę później jeden z celnych ciosów posłał go na matę – sędzia musiał rozpocząć liczenie.
Po wznowieniu starcia Sequento i Koziołek nie zwalniali tempa. Szarża z obu stron zmusiła „King Konga” do desperackiej obrony, jednak kolejne ciosy i celne kopnięcia na nogi wyraźnie go osłabiły. Gong kończący rundę przyniósł moment wytchnienia, ale było już za późno – Minda nie był w stanie kontynuować walki.
Tym samym walka zakończyła się przed czasem, a duet Koziołek i Sequento dopisał się do historii FAME jako jedni z nielicznych, którzy wygrali w takim formacie. Co więcej, zwycięzcy zostali ogłoszeni rezerwowymi do turnieju wagi ciężkiej, którego stawką jest luksusowy Mercedes S-Class.
ZOBACZ WIDEO: Były niemiecki piłkarz znów to zrobił. Tak wybrał się w góry