Reprezentacja Polski po raz czwarty w historii, a trzeci z rzędu zakwalifikowała się do finałów mistrzostw Europy, w których do tej pory nie zwyciężyła. Szansą na przełamanie było pierwsze grupowe starcie z niżej notowanymi w rankingu Węgrami.
Podopieczni Błażeja Korczyńskiego źle weszli w spotkanie i od 7. minuty przegrywali. W zamieszaniu piłka trafiła do Marka Fekete, a ten strzałem przy słupku otworzył wynik. Polacy potrzebowali czterech minut, aby wyrównać. Wówczas z lewej strony dogrywał Tomasz Kriezel, nogę metr przed bramką dołożył Kacper Pawlus.
Od 14. minuty Biało-Czerwoni już prowadzili. Strzelał z dystansu Mikołaj Zastawnik, tor lotu piłki zmienił Matyas Kajtar i piłka znalazła się w bramce rywali.
Chwilę później pojawił się pierwszy problem. Za faul taktyczny na rywalu początkowo żółtą kartkę, a po analizie VAR czerwoną, otrzymał Kriezel i Polacy przez dwie minuty musieli sobie radzić w osłabieniu. Z dużym szczęściem, ale nasi reprezentanci utrzymali wynik, który nie zmienił się do przerwy.
ZOBACZ WIDEO: Grzegorz Krychowiak znów w podróży. Zobaczył „Wrota Piekieł”
W 2. odsłonie wydawało się, że zespół Korczyńskiego ma mecz pod kontrolą. Akcje Węgrów były chaotyczne, Polacy stworzyli kilka szans, jednak brakowało im zdecydowania.
Madziarzy w końcu skutecznie zaatakowali. W 28. minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Patrik Pal i strzałem z kilku metrów pokonał Michała Kałużę. Rywale starali się pójść za ciosem. Polacy potrzebowali kilku minut, aby opanować sytuację.
Żadna z drużyn nie zamierzała ryzykować. W końcu trafili Węgrzy. Nie popisali się w tej sytuacji Polacy. Mate Suscsak w polu karnym przyjął piłkę i sprytnie uderzył do siatki obok obrońcy i bramkarza.
Nasi reprezentanci ruszyli do ataku, na parkiecie pojawił się rezerwowy bramkarz Michał Widuch, który w lidze nie raz zdobywał gole. W 37. minucie po uderzeniu golkipera Marcell Alasztics odbił piłkę, która trafiła do Suscsaka, a ten z własnej połowy trafił do pustej bramki Polaków ustalając wynik gry.
We wtorek, w drugim spotkaniu grupowym, zespół Błażeja Korczyńskiego zmierzy się z Włochami, którzy w sobotę przegrali z Portugalią 2:6.
Polska – Węgry 2:4 (2:1)
Pawlus 11′, Kajtar (sam.) 14′ – Fekete 7′, Pal 28′, Suscsak 35′, 37′
Składy:
Polska: Kałuża – Zastawnik, Grubalski, Pawlus, Kriezel oraz Widuch i Kubik, Madziąg, Skiepko, Kaniewski, Leszczak, Marek, Haraburda, Jankowski.
Węgry: Alasztics – Fekete, Henrique Da Silva, Rabl, Szabo oraz Gemesi i Vatamaniuc-Bartha, Bencsik, Szalmas, Pal, Rutai, Suscsak, Kajtar, Buki.
Żółte kartki: Kriezel, Kaniewski – Silva.
Czerwona kartka: Kriezel (Polska) /faul taktyczny, 14’/.
Sędzia: Julien Lang, Victor Chaix (Francja).