Asseco Resovia Rzeszów w tym sezonie celuje w najwyższe laury, ale drużynę w sporym stopniu opiera na siatkarzach, którzy jeszcze w poprzednim sezonie występowali w ZAKS-ie Kędzierzyn-Koźle. Przed spotkaniem w swojej dawnej hali okolicznościowe pamiątki odebrali Marcin Janusz, Erik Shoji i Mateusz Poręba.
W podstawowym składzie gości wystąpili dwaj pierwsi. Mecz w Kędzierzynie-Koźlu od początku był bardzo intensywny. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, ale kiedy już ktoś odskakiwał na dwa punkty, była to Asseco Resovia.
Rzeszowianie zanotowali w pierwszym secie aż cztery asy serwisowe, ale partię wygrała ZAKSA. Nie zawodził jej kapitan Rafał Szymura, ostatnie słowo należało zaś do Kamila Rychlickiego – jego atak dał gospodarzom wygraną 26:24.
Asseco Resovia Rzeszów zrewanżowała się ZAKS-ie. A potem taka odpowiedź Kędzierzynian
ZAKSA radzi sobie na razie poniżej oczekiwań, do meczu przystępowała jako dziewiąta drużyna tabeli. Ale akurat spotkanie z Resovią jesienią się jej udało – wygrała na wyjeździe 3:2.
W drugiej partii to Rzeszowianie objęli jednak nieco wyższe prowadzenie. Nie pomogła przerwa na żądanie trenera ZAKS-y Andrei Gianiego, przyjezdni prowadzili już 14:10.
Rzeszowianie bardzo dobrze radzili sobie w kontratakach, które w efektowny sposób kończył m.in. Klemen Cebulj. W ofensywie bardzo dobrze prezentował się też Karol Butryn. W końcówce znakomite zagrywki dołożył Cezary Sapiński i Resovia wygrała dość pewnie – 25:19.
Trzecia partia to jednak zupełna zmiana obrazu gry. Już w połowie seta gospodarze mieli znaczną przewagę – przy zagrywkach środkowego Karola Urbanowicza objęli prowadzenie 12:5. Bardzo dobrze prezentowała się kędzierzyńska linia obrony, w której brylował Mateusz Czunkiewicz, i tym razem to ZAKSA imponowała w kontratakach.
Resovia szukała odpowiedzi na dobrą grę rywali, ale ostatecznie jej nie znalazła. Co prawda w drugiej części seta nieco poprawiła wynik za sprawą rezerwowego Jakuba Buckiego, ale to ZAKSA wygrała 25:22.
PlusLiga. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle dała koncert. Asseco Resovia pokonana
Bucki pozostał w składzie na czwartego seta w miejsce Butryna, a wkrótce trener gości Massimo Botti zdecydował się na kolejną zmianę – Cebulja zastąpił Yacine Louati. Kędzierzynianie zaś prowadzili już czterema punktami.
Już przy stanie 9:3 dla gospodarzy Botti wykorzystał drugą przerwę. Włoch nie szczędził gardła, by pobudzić swój zespół. Ten nie przypominał już jednak drużyny, która kilka dni wcześniej rozgromiła w Lidze Mistrzów Sporting CP.
Tyle że w sobotę miała po drugiej stronie siatki znacznie mocniejszego rywala niż Portugalczycy. Imponować mógł zwłaszcza Rychlicki, mistrz świata z reprezentacją Włoch, w tym meczu główna „armata” ZAKS-y – zdobył w tym meczu 22 punkty. Kędzierzynianie mieli już w pewnym momencie siedem punktów przewagi, skończyło się ich wygraną 25:22.
Szósta ligowa porażka w sezonie sprawia, że Asseco Resovia pozostaje poza podium PlusLigi – wskoczyła na nie Aluron CMC Warta Zawiercie. ZAKSA zrównuje się punktami z ósmym JSW Jastrzębskim Węglem i w pełni wraca do walki o grę w fazie play-off.

Igor Grobelny, przyjmujący ZAKS-y Kędzierzyn-KoźleMATEUSZ BIRECKI/NurPhotoAFP

Karol Butryn, atakujący Asseco Resovii RzeszówCEV.eumateriały prasowe

Marcin Janusz przed sezonem przeniósł się z ZAKS-y do ResoviiDarek DelmanowiczPAP
Energa Trefl Gdańsk – Asseco Resovia Rzeszów. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
