W czwartek Łukasz Skorupski wrócił do gry po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją i wystąpił w meczu z Celtikiem w Lidze Europy.
Wypadł beznadziejnie i sprezentował Szkotom gola już w 6. minucie.
Wydawało się, że gorzej być nie może. Że to wypadek przy pracy i za chwilę Polak wróci na właściwe tory. No cóż – przyszło niedzielne spotkanie z Genoą i… wyszło jeszcze gorzej.
Była 55. minuta meczu. Bologna prowadziła 2:0 i nie zanosiło się na nic złego. Ale wówczas Skorupski wyszedł poza pole karne.
Interweniował dobrze, bo przechwycił piłkę, natomiast po chwili skiksował, gdy próbował ją wybić. Zagrał wprost pod nogi rywala, a następnie ratował się faulem.
Można polemizować czy było to przewinienie na czerwoną kartkę, ale sędzia podjął taką, a nie inną decyzję. VAR mógł to zmienić, arbiter został zaproszony do monitora, lecz po obejrzeniu paru powtórek podtrzymał decyzję o czerwonej kartce.
Zobacz zachowanie Skorupskiego i czerwoną kartkę:
ZOBACZ WIDEO: Grzegorz Krychowiak znów w podróży. Zobaczył „Wrota Piekieł”