Przed tą kolejką Barcelona zajmowała pierwsze miejsce w tabeli, a Real Oviedo ostatnie, ale to wcale nie musiało oznaczać łatwej przeprawy dla obrońców mistrzowskiego tytułu. Ekipa z Asturii już w pierwszym meczu napsuła sporo krwi faworytom ze stolicy Katalonii. Dużą rolę we wrześniowym zwycięstwie odegrał Robert Lewandowski, który niedługo po wejściu na murawę dał Barcelonie prowadzenie i przeprowadził kilka groźnych akcji.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Tym razem było jasne, że Polak znajdzie się w wyjściowym składzie, bo Ferran Torres nadal zmaga się ze skutkami kontuzji mięśniowej. Razem z nim ofensywną trójkę utworzyli Raphinha i Lamine Yamal.
Mimo to Barcelona długo biła głową w mur. Goście stawili się na Camp Nou z jasnym planem. Powodzenie miały im przynieść twarda gra, maksymalne uprzykrzanie życia rywalom i szukanie okazji w kontratakach. I przez długi czas beniaminek realizował te założenia wzorowo. Dość powiedzieć, że do przerwy to przyjezdni mieli więcej strzałów, także celnych.
Dlatego Barcelona męczyła się z autsajderem
Dumie Katalonii wyraźnie brakowało ostatniego podania. Gdy Yamal dośrodkowywał w kierunku Polaka, albo czynił to za mocno, albo Lewandowskiego ubiegali rywale. Podobnie było w przypadku wrzutki Marca Casado. Napastnik witał się już z gąską, ale w ostatniej chwili piłkę z nogi ściągnął mu David Carmo.
W 48. minucie wydawało się, że Lewandowski zdoła już zatrudnić Aarona Escandella. Dobrze ruszył do dośrodkowania Raphinhi z rzutu rożnego, ale piłka przelała mu się tylko po głowie.
Kilka chwil później męki Barcelony ukrócił Dani Olmo. Yamal popracował w wysokim pressingu, piłka trafiła do piłkarza z numerem 20 na plecach, a ten przymierzył przy dalszym słupku.
Dani Olmo daje prowadzenie Barcelonie:
Gdy Barcelona zdołała napocząć już rywala, nie zamierzała na tym poprzestać. W 55. minucie pierwszy celny strzał oddał Lewandowski. Mimo asysty Davida Costasa zdołał uderzyć głową, ale jednak prosto w bramkarza.
Niebawem i tak zrobiło się 2:0. Costas za krótko wycofał do bramkarza, do piłki dopadł Raphinha i popisał się znakomitym lobem nad bramkarzem.
Raphinha wykorzystuje błąd defensywy Realu Oviedo:
W 73. minucie wynik na 3:0 ustalił Yamal. Po dośrodkowaniu Olmo uderzył w ekwilibrystyczny sposób z woleja w długi róg i Escandell nie miał nic do powiedzenia.
Fenomenalne trafienie Lamine’a Yamala:
W ostatniej akcji Lewandowski miał szansę podwyższenia na 4:0 po podaniu Roony’ego Bardghjiego, ale w sytuacji sam na sam z bramkarzem uderzył prosto w niego.
Dzięki wygranej Barcelona lideruje tabeli LaLigi po 21. kolejce. Plasujący się za nią Real Madryt ma jeden punkt mniej. W następnej kolejce Duma Katalonii zmierzy się na wyjeździe z Elche (31 stycznia). Trzy dni wcześniej czeka ją ostatni mecz fazy ligowej Ligi Mistrzów. Na Camp Nou zawita FC Kopenhaga.