Renta wdowia wchodzi w nowy etap. Marcowa waloryzacja nie tylko podniesie wypłaty. Ten rok jest pierwszym, w którym będzie można skorzystać z pełnych dwunastu miesięcy łączenia własnego świadczenia z rentą rodzinną po zmarłym współmałżonku. To jednak dopiero początek zmian. Prawdziwa przebudowa zasad jest zapowiadana na kolejne lata.
rozwiń >
Renta wdowia. Trzeba podjąć decyzję
Choć pojęcie „renty wdowiej” zostało wprowadzone od niedawna, to w praktyce rozwiązanie funkcjonuje już od lat. Chodzi o możliwość jednoczesnego pobierania własnego świadczenia, na przykład emerytury oraz renty rodzinnej po zmarłym małżonku. Obecnie z takiej formy wsparcia korzysta ponad dziewięćset tysięcy osób, które otrzymują pieniądze z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Składający wniosek o rentę wdowią muszą zdecydować, które świadczenie będzie wypłacane w pełnej wysokości. Jedno z nich przysługuje w stu procentach, drugie tylko w części. Do końca 2026 roku ten udział wynosi 15 procent. Oznacza to, że można pobierać całą własną emeryturę i jednocześnie 15 procent renty rodzinnej albo odwrotnie – pełną rentę rodzinną i 15 proc. własnego świadczenia. W 2027 roku udział drugiego świadczenia wzrośnie do 25 procent.
Limit wypłat wzrośnie
Renta wdowia objęta jest limitem. ZUS wypłaci świadczenia w zbiegu tylko wtedy, gdy ich łączna kwota nie przekracza trzykrotności najniższej emerytury. Obecnie jest to 5 tys. 636 zł i 73 gr brutto. Po marcowej waloryzacji limit może wzrosnąć do 5 tys.911 zł i 80 gr brutto, jeśli sprawdzą się prognozy zawarte w ustawie budżetowej, zakładające wzrost świadczeń o 4, 88 proc. proc.
Jak zmieni się wypłata renty wdowiej po waloryzacji?
Dokładne wyliczenia opublikował dziennik „Fakt”.
Renta wdowia od około 1,9 do 2,2 tys. zł brutto
Przy świadczeniach mieszczących się w tym przedziale seniorzy dziś dostają na rękę od około 1700 do 2000 zł. Po waloryzacji wypłaty netto wzrosną do poziomu od niespełna 1800 do około 2100 zł. Miesięczny zysk wyniesie od 83 do niespełna 100 zł.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Renta wdowia od 2,3 do 2,7 tys. zł brutto
W tym przedziale obecne wypłaty „na rękę” mieszczą się w granicach od około 2100 do 2430 zł. Po waloryzacji seniorzy dostaną od około 2195 do 2537 zł, co oznacza zysk rzędu 100–105 zł miesięcznie.
Renta wdowia od 2,8 do 3,2 tys. zł brutto
Osoby pobierające świadczenia w tych kwotach otrzymują dziś netto od około 2510 do 2830 zł. Po marcowej podwyżce wypłaty wzrosną do około 2620–2950 zł, a miesięczny zysk wyniesie od 108 do 123 zł.
Renta wdowia od 3,3 do 3,7 tys. zł brutto
W tej grupie obecne wypłaty „na rękę” mieszczą się w przedziale od około 2900 do 3220 zł. Po waloryzacji wzrosną do od około 3035 do 3365 zł, co oznacza zysk od 127 do 142 zł miesięcznie.
Renta wdowia od 3,8 do 4 tys. zł brutto
To najwyższe z przedstawionych kwot. Dziś seniorzy otrzymują netto od około 3300 do 3460 zł, a po waloryzacji będzie to od około 3450 do 3615 zł. Miesięczny zysk sięgnie od 147 do ponad 154 zł.
Czy wyższy limit to większa liczba uprawnionych do renty wdowiej?
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że wyższy limit oznacza automatycznie większą liczbę osób uprawnionych do renty wdowiej. W praktyce tak się jednak nie stanie, ponieważ waloryzacja obejmie także same świadczenia. Jak wyjaśnia Zakład Ubezpieczeń Społecznych w rozmowie z „Faktem”, renta wdowia jest zbiegiem dwóch, a czasem nawet trzech świadczeń i każde z nich będzie od pierwszego marca waloryzowane oddzielnie. W efekcie granica limitu i wysokość wypłat przesuną się równolegle.
Od marca wyższe wypłaty i kolejne decyzje z ZUS
Pierwsze podwyższone renty wdowie ZUS zacznie wypłacać już w marcu. W kwietniu seniorzy otrzymają trzynastą emeryturę, a razem z nią decyzje o nowej wysokości świadczeń po waloryzacji. „Fakt” zaprezentował symulacje pokazujące, jak może zmienić się ostateczna kwota wypłaty dla wdów i wdowców w zależności od wysokości dotychczasowych świadczeń.
Rząd zapowiada przegląd programu i możliwe zmiany
Większe korekty systemowe zaplanowano na kolejne lata. Zgodnie z ustawą renta wdowia ma zostać poddana ewaluacji, a przegląd programu zaplanowano najpóźniej na 2028 rok. Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk jeszcze w grudniu na antenie radia ZET zapowiedziała, że każdy rząd będzie zobowiązany do analizy funkcjonowania świadczenia.