PZN najpierw postawił na Nikolę Komorowską, choć kryteria spełniała Aniela Sawicka. Po fali krytyki i wycofaniu się 19-latki, związek zmienił decyzję. W Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026 wystartują Sawicka oraz Maryna Gąsienica-Daniel.

Członek zarządu PZN Rafał Kot w rozmowie z TVP Sport ocenił szanse Sawickiej. – Sawicka może wystartować jedynie w slalomie i nie ma żadnych szans na czołową 30. Będzie to jeden przejazd i koniec. Przepraszam za pomyłkę. Administracyjnie powinna jechać Sawicka, sportowo Komorowska – powiedział.

ZOBACZ WIDEO: Kamil Stoch w szczerych słowach o ostatnim skoku w Zakopanem

Pojawiły się głosy, że w ten sposób Kot zdeprecjonował możliwości polskiej alpejki. Jego słowa nie spodobały się ojcu Sawickiej, który udzielił wypowiedzi „Przeglądowi Sportowemu Onet”. Marcin Sawicki podziękował głównie dziennikarzom i środowisku sportów zimowych.

– Nie jesteśmy stworzeni do zachowania urazy. Widziałem jednak komentarz pana Kota, że sportowo Aniela nie powinna jechać… Jesteśmy wdzięczni za wsparcie środowiska, to ono wpłynęło na decyzję PZN. To nie było tak, że zarząd sam doszedł do wniosku, że się pomylił – podkreślił.

Afera zbiegła się z debiutem Sawickiej w Pucharze Świata w Szpindlerowym Młynie. Zajęła 38. miejsce i ostatecznie nie zdobyła punktów.

Sawicki nadmienił, że na zamieszaniu ucierpiały zarówno jego córka, jak i Nikola Komorowska. – Jak słyszałem po nagłośnieniu naszej sprawy, to ofiar niesprawiedliwego traktowania może być więcej. Ale dochodzą też do mnie głosy, że afera, która wybuchła w naszej sprawie, przywraca nadzieje ludziom na przyszłość i wiarę, że w PZN coś się zmieni. Nie będzie już bezkarności w szafowaniu władzą – stwierdził.