Redmi Turbo 5 Max zadebiutuje u nas jako POCO X8 Pro Max i już teraz znamy jego design i większość specyfikacji. Jeżeli Xiaomi w Polsce nie zmniejszy baterii, to mamy najlepzy telefon za około 1500 złotych – jeżeli nie na premierę, to już po kilku promocjach.
Po rozczarowujących przeciekach na temat Samsunga Galaxy A57 czas na coś z tej samej półki cenowej, ale ze znacznie lepszą specyfikacją. POCO X8 Pro Max trafi niebawem do Polski, do tego widzieliśmy go już na żywo, a w specyfikacji trudno szukać wad.
POCO X8 Pro Max pozuje na żywo
Ktoś może powiedzieć, że POCO X8 Pro Max będzie wyglądać jak iPhone 17 i będzie mieć sporo racji – przynajmniej jeżeli chodzi o układ aparatów. Sęk w tym, że poza możliwościami fotograficznymi POCO za mniej niż 2000 złotych zjada Apple na śniadanie.
Na żywo możemy zobaczyć trzy wersje kolorystyczne, ale nie przywiązywałbym do nich szczególnej przewagi. Na zdjęciach widzimy bowiem Redmi Turbo 5 Max, a POCO lubi dokładać swoje barwy w postaci czarnego i żółtego.
Dla mnie to nie wada – jeżeli do tego dojdą ciekawe wykończenia tylnego panelu, to przynajmniej nie będzie nudno. Zwróćmy uwagę na metalową ramkę, która równoważy tylny panel z tworzywa sztucznego.
W specyfikacji chodzi o moc i baterię
W specyfikacji mamy całkiem sporo zalet, które normalnie skojarzylibyśmy raczej z flagową półką. Zacznę właśnie od takich małych rzeczy, jak ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych czy norma odporności IP69. Ponownie – mówimy o telefonie, który po 2-3 promocjach stanieje do 1500 złotych.
Specyfikacja POCO X8 Pro Max / fot. Gadgetsdata
Wydajnościowo POCO znowu wgniata konkurencję w ziemię. Mamy tu bowiem do czynienia z MediaTekiem Dimensity 9500s, któremu wsparcie na co dzień zapewni pewnie 12 GB RAM. Taka moc w tak niskiej cenie raczej się nie zdarza.
Na froncie znajdzie się ekran o przekątnej 6.83 cala, rozdzielczości 1.5K i z odświeżaniem 120 Hz. Matrycę wykonano w technologii AMOLED, a panel jest całkowicie płaski – to w końcu telefon dla graczy.
Na koniec zostaje bomba w postaci baterii. 9000 mAh z ładowaniem o mocy 100 W – to brzmi kapitalnie. Nie mam jednak złudzeń, że ze względu na koszty transportu oraz przepisy UE ta wartość zmaleje. Zakładam jednak, że granica 7000 mAh tym razem jest możliwa do złamania.
Źródło: Gadgetsdata, opracowanie własne
