Od czasu inauguracji Donalda Trumpa (20.01.2025 r.) dolar potaniał o ponad 60 groszy, a dokładnie w tym samym czasie złoto podrożało aż o 86%, co stanowi rzadko spotykany i silny układ trendów. Choć te dwa zjawiska są ze sobą sprzężone, złoto jest wyceniane w dolarach, więc spadek wartości pieniądza naturalnie podbija cenę kruszcu, tak czynniki napędzające ten proces są znacznie głębsze i wykraczają poza proste mechanizmy walutowe. Gdzie zatem warto szukać potencjalnych okazji na tak spolaryzowanym rynku?

AI ChatGPT Złoto, dolar, spadki, krach

Z tego artykułu dowiesz się:

Kurs dolara kontynuuje załamanie

Donald Trump udowadnia swoim zachowaniem, że chce taniego dolara, co ma być kluczowym elementem wsparcia dla amerykańskich eksporterów i stymulowania krajowej gospodarki. Warto jednak zauważyć, że obecny poziom dolara, po wyłączeniu anomalii związanych z pandemią i wybuchem wojny, jest zbliżony do notowań sprzed tych wydarzeń.

Z perspektywy ostatnich 20 lat trudno mówić o drastycznym upadku wartości tej waluty, niemniej w horyzoncie ostatnich pięciu lat różnica między kursem 5 zł a 3,55 zł za dolara jest znacząca i świadczy o silnym umocnieniu polskiego złotego.
Notowania USD/PLN Źródło: TradingViewNotowania USD/PLN Źródło: TradingView

To, że dolar znów jest stosunkowo tani nie oznacza, że nie może być jeszcze tańszy. Kluczowym wydarzeniem będzie zmiana na stanowisku szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed), do której dojdzie już w maju. Można spodziewać się, że nowa osoba, nominowana przez Trumpa, będzie prowadzić politykę spójną z dążeniami rządu, co oznacza obniżki stóp procentowych i działania nakierowane na to, by dolar przynajmniej nie drożał.

Obniżki stóp procentowych będą prawdopodobnie kontynuowane tak, aby utrzymać lekko dodatnią realną inflację, co ma na celu pobudzenie gospodarki i ułatwienie krążenia pieniądza. Przykładem takich działań jest propozycja Trumpa dotycząca wprowadzenia 50-letnich kredytów hipotecznych, co ma zwiększyć dostępność finansowania dla obywateli USA, mimo że długoterminowe skutki dla odbiorców mogą być dyskusyjne.

USA tracą szacunek w oczach inwestorów

Trudno nie zauważyć, że pozycja Stanów Zjednoczonych jest z roku na rok coraz mocniej podważana, a proces dystansowania się względem dolara postępuje od kilku lat, choć nie jest to zmiana, która dokona się z dnia na dzień. Chiny systematycznie podejmują kroki w celu uniezależnienia się od dolara, co widać między innymi w zmniejszaniu zasobów chińskich rezerw w amerykańskich obligacjach. Jest to częściowo pokłosie pierwszej kadencji Trumpa, który zaczął ograniczać relacje handlowe z Pekinem, co sprawiło, że Chinom mniej zależy na posiadaniu waluty kraju, który postrzegają jako rywala.

Pojawiają się analogie między obecną sytuacją USA a losem Imperium Brytyjskiego sprzed stu lat. Wielka Brytania utraciła dominację w wyniku splotu zdarzeń, takich jak II wojna światowa czy zmiana kluczowych środków transportu z morskich na lotnicze. Dziś świat stoi u progu podboju kosmosu i nowej rewolucji technologicznej, a Stany Zjednoczone starają się utrzymać w tych obszarach wiodącą rolę, podczas gdy Chiny budują własne alternatywy, takie jak niezależna stacja kosmiczna.

Choć hegemonia dolara słabnie, bo kraje takie jak Chiny nie chcą już rozliczać się w tej walucie, tak mało prawdopodobne jest, aby USA straciły swoje wpływy tak gwałtownie jak Wielka Brytania w ciągu jednej dekady, chyba że dojdzie do nieprzewidywalnego konfliktu zbrojnego na wielką skalę.

Co więcej, głównym polem rywalizacji mocarstw są obecnie centra danych, magazyny energii oraz sztuczna inteligencja. Chiny posiadają istotną przewagę w zakresie strategii energetycznej, realizując od kilkunastu lat dalekosiężny plan budowy m.in. 150 reaktorów jądrowych oraz intensywnie rozwijając elektrownie termojądrowe. Ich przewagą jest centralne planowanie połączone z kapitalizmem, co pozwala na stabilną realizację celów bez względu na cykle wyborcze, choć niesie ze sobą ryzyko błędnych decyzji podejmowanych przez jedną osobę.

Z kolei przewagą Stanów Zjednoczonych jest potęga militarna, znaczna kontrola globalnego systemu finansowego oraz zdecentralizowany system innowacji napędzany przez firmy prywatne. System ten, w myśl koncepcji antykruchości, buduje rozwiązania, których ludzie faktycznie chcą używać, co zwiększa ich użyteczność i rynkową wartość. USA dysponują chłonnym rynkiem świata zachodniego, który kupuje ich technologie, generując ogromne strumienie pieniędzy na dalszy rozwój. Walka jest jednak wyrównana, a Chiny mają przewagę w zbieraniu danych ze względu na brak ograniczeń regulacyjnych oraz lepiej zaplanowane źródła energii, podczas gdy USA nadrabiają zaległości w infrastrukturze energetycznej i dominują w technologiach kosmicznych.

Gdzie szukać okazji? Surowce i metale na fali

Złoto i srebro szybko drożeją, jednak to miedź, lit, kobalt, aluminium oraz żelazo są niezbędne do budowy infrastruktury energetycznej i centrów danych.

Równie ważny wydaje się dziś sektor Utilities. Firmy dostarczające energię i zarządzające infrastrukturą będą kluczowe dla dalszego rozwoju gospodarczego, a kluczem do sukcesu jest szukanie firm produkujących rzeczy niezbędne, które są niewrażliwe na ewentualne wojny celne Donalda Trumpa. Przykładem mogą być spółki takie jak Norsk Hydro, produkujące aluminium przy niskim śladzie węglowym, co czyni je atrakcyjnymi niezależnie od regulacji środowiskowych czy ceł, których koszt i tak ostatecznie zostanie przerzucony na konsumenta.

Polska jako bezpieczna przystań i hub logistyczny?

Polska znajduje się w bardzo interesującym momencie gospodarczym z prognozowanym wzrostem PKB na poziomie 3,6-3,7% przy inflacji poniżej 3%. Nasza gospodarka staje się bezpieczną przystanią dla biznesu uciekającego ze wschodu lub planującego przyszłą odbudowę Ukrainy, co stymuluje rozwój transportu, logistyki i magazynowania. Giełda w Polsce wciąż nie jest droga w relacji do wskaźników zysku (P/E), co stwarza okazje inwestycyjne.

Długofalowy sukces Polski zależy jednak od odważnych decyzji politycznych i inwestycji w infrastrukturę, taką jak Centralny Port Komunikacyjny, rozbudowa portów w Gdańsku i Świnoujściu oraz modernizacja przejść granicznych. Nasz kraj może dążyć do tego, aby stać się kluczowym pośrednikiem w handlu między Azją a Europą, bez którego rozwój kontynentu nie byłby możliwy. Ważne jest, aby polskie firmy wchodziły na wyższy poziom marżowości, przestając być jedynie montownią, a zaczynając oferować produkty i usługi o wysokiej wartości dodanej, które świat będzie chciał od nas kupować.

Autor poleca również: