Znany ewangelizator i twórca Szkół Nowej Ewangelizacji Krzysztof Kralka poinformował o decyzji, która poruszyła wielu wiernych w całej Polsce. Po latach posługi oraz trwającym dwa i pół roku urlopie ogłosił, że opuszcza struktury zakonne Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego oraz rezygnuje z pełnienia funkcji kapłańskich. Będąc kapłanem, ks. Kralka wielokrotnie odwiedzał również Kraków, gdzie brał udział w wielu inicjatywach ewangelizacyjnych w tym m.in. Ewangelizacji na barce.

  • Z jakiego powodu Krzysztof Kralka opuszcza zakon?
  • Jak długo trwał urlop Krzysztofa Kralka?
  • Co Krzysztof Kralka planuje robić po rezygnacji z kapłaństwa?
  • Jakie reakcje wywołała decyzja Krzysztofa Kralka wśród wiernych?

Informację przekazał w mediach społecznościowych, podkreślając, że decyzja nie była nagła ani pochopna. Jak zaznaczył, dojrzewała w nim od dłuższego czasu i została podjęta w zgodzie z sumieniem. Wskazał przy tym na powody natury teologicznej i związane z funkcjonowaniem instytucjonalnej formy kapłaństwa, w której — jak przyznał — coraz trudniej było mu się odnaleźć. Jednocześnie wyraźnie zaznaczył, że jego wybór nie oznacza odejścia od wiary. Zadeklarował, że pozostaje chrześcijaninem i nadal chce głosić Ewangelię oraz towarzyszyć osobom poszukującym Boga, zwłaszcza tym, które znajdują się na obrzeżach życia Kościoła.

„Drodzy,

po zakończeniu dwuipółletniego czasu urlopu, przeżywanego jako okres refleksji i rozeznawania mojego miejsca w życiu, Kościele i świecie, pragnę poinformować, że podjąłem decyzję o opuszczeniu struktur Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego. Jednocześnie chcę jasno zaznaczyć, że nie będę pełnił funkcji kapłańskich.

Jest to decyzja głęboko przemyślana i rozeznana. Dojrzewała we mnie przez dłuższy czas i jest podjęta w zgodzie z moim sumieniem oraz wewnętrznym poczuciem odpowiedzialności za własne życie i drogę, którą wybieram.

Powodów tej decyzji jest wiele i nie sposób w krótkiej formie opisać ich w pełni. Wśród nich znajdują się zarówno przyczyny teologiczne, jak i strukturalne. Coraz wyraźniej doświadczam, że nie jestem w stanie odnaleźć się w obecnych strukturach Kościoła ani dalej funkcjonować w taki sposób, jakiego wymagałaby ode mnie dalsza posługa. Nie potrafię również zgodzić się z niektórymi sposobami, w jakich kapłaństwo Kościoła wyraża dziś siebie i swoją posługę.

Pozostaję chrześcijaninem. Nadal chcę głosić Ewangelię i służyć tym, którzy poszukują Boga. W sposób szczególny pragnę być blisko osób znajdujących się na peryferiach Kościoła — tych, którzy mają trudność z odnalezieniem się w jego strukturach i instytucjonalnym wymiarze, którzy z różnych powodów czują się zagubieni lub wykluczeni” — napisał Kralka.

W swoim oświadczeniu zwrócił się także do osób, które mogły poczuć się rozczarowane tą decyzją. Podziękował za lata wspólnej drogi, wsparcia i zaufania, a jednocześnie przeprosił wszystkich, których jego wybór mógł zranić.

Dla wielu osób związanych z jego działalnością to wiadomość trudna i bolesna. W odpowiedzi na tę sytuację pojawiają się apele o powściągliwość w ocenach i komentarzach. Zamiast internetowych sporów, wierni zachęcani są do modlitwy — zarówno za samego Krzysztofa Kralkę, jak i za osoby, dla których był autorytetem, by ta sytuacja nie zachwiała ich relacją z wiarą.

Sprawa stała się również pretekstem do szerszej refleksji nad drogą powołania, osobistymi wyborami i miejscem człowieka w strukturach Kościoła. Wiele osób podkreśla, że takie decyzje, choć trudne, są częścią ludzkiej historii, w której nie brakuje kryzysów, wątpliwości i potrzeby szukania nowej drogi.