Decyzja trenera Macieja Maciusiaka o pominięciu Macieja Kota przy ustalaniu składu na konkurs drużynowy podczas MŚ w Oberstdorfie 2026 od początku wzbudzała dyskusje. 34-latek w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata plasuje się na 33. pozycji i wyprzeda m.in. Dawida Kubackiego czy Aleksandra Zniszczoła, którzy dostali szansę na niemieckim mamucie.
Gdy jednak Biało-Czerwoni zaliczyli w „drużynówce” jeden z najgorszych występów w historii imprezy tej rangi, zajmując dopiero 8. miejsce na 10 startujących ekip (złoto wywalczyli Japończycy – WIĘCEJ TUTAJ), emocje sięgnęły zenitu.
ZOBACZ WIDEO: Ostatni konkurs Stocha w Zakopanem. Oto co powiedział mu Małysz
Kot postanowił nie milczeć i w wymowny sposób skomentował swoją sytuację (wcześniej skoczek nie dostał szansy na start indywidualny w MŚ w lotach). Na Facebooku opublikował zdjęcie pustej, drewnianej ławki z krótkim podpisem: „Oberstdorf 2026 #ławka” (patrz poniżej).
To ironiczne nawiązanie do roli rezerwowego błyskawicznie spotkało się z reakcją kibiców. Fani, rozczarowani postawą polskiej drużyny i licznymi skandalami organizacyjnymi podczas mistrzostw (WIĘCEJ TUTAJ), stanęli murem za Kotem.
W komentarzach pod postem dominuje przekonanie, że w obecnych okolicznościach bycie poza kadrą to dla Kota powód do… ulgi.
„Chyba lepiej na tym wyszedłeś Kocie, że nie byłeś częścią tej kompromitacji” – napisał jeden z internautów. Inni kibice dodawali w podobnym tonie, że Maciej Kot miał szczęście, nie biorąc udziału w „tym cyrku”, jak zaczęto nazywać MŚ w Oberstdorfie.