— Dokument jest w 100 proc. gotowy, czekamy na potwierdzenie gotowości ze strony partnerów, na wskazanie daty oraz miejsca podpisania — powiedział Wołodymyr Zełenski w Wilnie, dodając, że umowa z Amerykami będzie musiała jeszcze zostać ratyfikowana przez Kongres Stanów Zjednoczonych oraz ukraiński parlament, czyli Radę Najwyższą.
— Drugą warstwą gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy są europejskie gwarancje, Koalicja Chętnych, a co najważniejsze: członkostwo w Unii Europejskiej. […] Rozmawiamy o konkretnej dacie, kiedy Ukraina będzie gotowa — zaznaczył.
Wyraził także nadzieję, że Ukraina będzie mogła dołączyć na „poziomie technicznym” w 2027 r. — Chcemy, by w naszym traktacie kończącym wojnę znalazła się konkretna data [przystąpienia do UE — red.], aby wszystkie strony przestrzegały tych ustaleń, włącznie z agresorem, który podpisze 20-punktowy plan, jeśli nadejdzie taki moment — zauważył prezydent.
„Wszystko zależy od strony amerykańskiej”
W piątek, podczas rozmowy z dziennikarzami za pośrednictwem komunikatora internetowego, Zełenski odniósł się do wcześniejszych wypowiedzi specjalnego wysłannika USA Steve’a Witkoffa, który stwierdził, że w negocjacjach między Ukrainą a USA pozostała do uzgodnienia już tylko jedna kwestia.
UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE HANDOUT / PAP
Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, i Donald Trump, prezydent USA. Davos, 22 stycznia 2026 r.
Zełenski potwierdził, że ostatnie rozmowy z Donaldem Trumpem i jego zespołem przebiegły pozytywnie, a kluczowymi tematami były obrona powietrzna oraz długoterminowe gwarancje bezpieczeństwa. Stało się to dzień po spotkaniu Zełenskiego z Donaldem Trumpem w Davos w Szwajcarii, które Trump określił jako „dobre”.
Następnie Zełenski oświadczył, że gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy są gotowe do podpisania, podkreślając, że termin i miejsce zależą teraz od decyzji Waszyngtonu.
PAP/Valdemar Doveiko
Gitanas Nauseda, prezydent Litwy, i Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, podczas obchodów 163. rocznicy powstania styczniowego. Wilno, 25 stycznia 2026 r.
— Gwarancje bezpieczeństwa zostały sfinalizowane. To wszystko — powiedział. — [Powtarzam] po raz kolejny: wszystko zależy od strony amerykańskiej. Kiedy i gdzie oni będą gotowi, my też będziemy gotowi. Jestem pewien, że jest to dokument o znaczeniu historycznym.
„Wsparcie ze strony naszych europejskich przyjaciół ma ogromne znaczenie”
Prezydent Ukrainy świętował w Wilnie wraz z prezydentami Litwy i Polski rocznicę powstania styczniowego z 1863 r. na terenie Królestwa Polskiego pod panowaniem Rosji. Zapoczątkowane przez młodych polskich poborowych powstanie wkrótce ogarnęło całe społeczeństwo i rozprzestrzeniło się na Litwę.
PAP/Marcin Obara
Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, Gitanas Nauseda, prezydent Litwy, i Karol Nawrocki, prezydent Polski, podczas obchodów 163. rocznicy powstania styczniowego. Wilno, 25 stycznia 2026 r.
W wyniku walk zginęły lub zostały ranne dziesiątki tysięcy ludzi po obu stronach, a Francja, Wielka Brytania i Austria zaangażowały się w dyplomatyczny spór z Rosją. Po stronie Polaków występowali ochotnicy z Francji, Węgier, Włoch, a nawet z samej Rosji.
W niedzielę Zełenski wyraził wdzięczność narodowi litewskiemu i polskiemu za nieustanne wsparcie dla Kijowa podczas trwającej już prawie cztery lata rosyjskiej inwazji.
PAP/Valdemar Doveiko
Gitanas Nauseda, prezydent Litwy, Karol Nawrocki, prezydent Polski, i Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy. Wilno, 25 stycznia 2026 r.
— To obecnie bardzo bolesny temat. Ludzie doświadczają skutków rosyjskich ataków dronami i rakietami. Pomoc w postaci sprzętu energetycznego i inne wsparcie ze strony naszych europejskich przyjaciół ma ogromne znaczenie. Dziękuję wam za to — powiedział Zełenski.