W poniedziałek znaczna część Niemiec mierzy się z chaosem w transporcie drogowym, miejskim i lotniczym. Służby ostrzegają przed ekstremalną gołoledzią, a w wielu regionach wstrzymano funkcjonowanie komunikacji publicznej.
Jak informuje w rozmowie z Onetem anonimowy pasażer rejsu nr LO387 PLL LOT z Warszawy do Berlina, po wylądowaniu podróżni od 1,5 godz. nie mogą opuścić pokładu.
- Dlaczego pasażerowie nie mogą opuścić samolotu?
- Jakie są przyczyny opóźnień na lotnisku w Berlinie?
- Ile czasu pasażerowie czekają na wyjście z samolotu?
- Jakie są skutki oblodzenia dla berlińskiego transportu publicznego?
Samolot po wylądowaniu stoi na drodze kołowania w długiej kolejce, przed nami jest kilka innych maszyn, które nie mogą podjechać do bramki. Stoimy już tak 1,5 godziny
Załoga pokładowa miała przekazać podróżnym informację, że sytuacja spowodowana jest trudnymi warunkami pogodowymi, problemami z poruszaniem się pojazdów obsługi naziemnej a w szczególności brakiem wystarczającej ilości stanowisk do odladzania samolotów.
flightradar24.com
Samolot PLL LOT czeka na pasie startowym na lotnisku w Berlinie
„Ze względu na warunki pogodowe mogą wystąpić opóźnienia w przylotach, odwołania lotów i opóźnienia w ruchu lotniczym. Dlatego prosimy o sprawdzenie tras transportu na trasie przylotu i odlotu, a także statusu lotu linii lotniczych”
— widnieje komunikat na stronie internetowej Portu Lotniczego Berlin Brandenburg im. Willy’ego Brandta.
Jak podaje portal berlin-live.de, w poniedziałek rano loty są opóźnione, a niektóre nawet całkowicie odwołane. Rzecznik lotniska w rozmowie z niemieckimi mediami potwierdził, że problemy spowodowane są trudną sytuacją pogodową.
„Z powodu warunków atmosferycznych na samolotach tworzy się warstwa czystego lodu. Trzeba ją usunąć przed startem, co jest procesem czasochłonnym, a samoloty muszą zostać zabezpieczone przed oblodzeniem”
— powiedział rzecznik lotniska w rozmowie z berlin-live.de.
Nie wiadomo, jak długo podróżni będą musieli mierzyć się z opóźnieniami i odwołanymi lotami. Sytuacją na bieżąco należy sprawdzać na stronie internetowej lotniska.
berlin-airport.de
Tablica odlotów lotniska w Berlinie w poniedziałek 26.01
Oblodzenie sparaliżowało Berlin. Tramwaje stanęły, metro z poważnymi utrudnieniami
Nagłe oblodzenie zatrzymało w poniedziałek znaczną część berlińskiej komunikacji miejskiej. Jak podaje Tagesspiegel od wczesnych godzin porannych wstrzymano ruch wszystkich tramwajów, a dwie linie metra notują poważne problemy na kluczowych odcinkach. Służby apelują o ostrożność, a skutki gołoledzi odczuwają również mieszkańcy czekający na odbiór śmieci i działanie punktów recyklingu.
BVG już o godz. 4 rano podjęło decyzję o całkowitym zatrzymaniu tramwajów. Oblodzona sieć trakcyjna uniemożliwiła bezpieczne kursowanie pojazdów. Przedsiębiorstwo zwróciło się do pasażerów o korzystanie z kolei miejskiej, metra i autobusów.
Kilkadziesiąt tramwajów utknęło na trasach. Około 40 składów nie zdołało dotrzeć do zajezdni, zatrzymując się w różnych częściach miasta. Techników od rana zajmowało usuwanie lodu z trakcji, a motorniczowie przez wiele godzin pilnowali pozostawionych pojazdów, często pracując na wydłużonych zmianach. Do południa nie było informacji o przywróceniu ruchu tramwajowego.
Oblodzenie unieruchomiło także część metra. Linia U2 nie kursowała na odcinkach Rosa-Luxemburg-Platz – Pankow oraz Wittenbergplatz – Potsdamer Platz. Na linii U3 stanęły pociągi między Breitenbachplatz a Krumme Lanke. O godz. 12 sytuacja nadal była niezmieniona.
Zawieszone odcinki U2 i U3 przebiegają nad ziemią, gdzie osadzający się lód utrudniał jakiekolwiek działanie. Bez zakłóceń kursowały natomiast pociągi na trasie Kreuzberger Hochbahn oraz pomiędzy Ruhleben a Olympiastadion. BVG podkreśla, że dzięki pracy ekip technicznych udało się utrzymać ruch na nadziemnej części U3 między Gleisdreieck a Warschauer Straße.
Policja ostrzega kierowców przed wyjątkowo trudnymi warunkami i prosi o ograniczenie wyjazdów do niezbędnego minimum. Służby miejskie na bieżąco monitorują sytuację i pracują nad usunięciem skutków oblodzenia, aby jak najszybciej przywrócić normalne funkcjonowanie transportu.
Lotnisko w Berlinie sparaliżowane. Podobnie było w Amsterdamie
Z podobnym problemem na początku stycznia mierzyła się Holandia. Od 4 stycznia przez kilka kolejnych dni atak zimy spowodował poważne utrudnienia komunikacyjne w całym kraju, a lotnisko Amsterdam-Schiphol mierzyło się z niemal całkowitym paraliżem.
Tam jest totalny armagedon. Ludzie spali na podłodze, wszędzie robili sobie legowiska
— mówił 6 stycznia rozmowie z Onetem polski dziennikarz i podróżnik Michał Cessanis.
Utrudnienia rozpoczęły się w piątek 4 stycznia, kiedy kilkaset lotów było opóźnionych, a kilkadziesiąt odwołano, i nasiliły się w weekend, ponieważ służby lotniskowe nie nadążały z odśnieżaniem i odladzaniem w warunkach ograniczonej widoczności i przy silnym wietrze. Loty długodystansowe trzeba było przekierować do innych europejskich portów przesiadkowych, zwłaszcza na lotnisko w Brukseli (Zaventem), co dodatkowo zwiększyło zakłócenia w ruchu lotniczym.