Polscy kibice pokładają ogromne nadzieje w Oskarze Pietuszewskim. Aktualnie to jeden z najzdolniejszych piłkarzy młodego pokolenia. Zimą 17-latek postanowił opuścić PKO Ekstraklasę i zamienił Jagiellonię Białystok na FC Porto.
Tydzień temu młodzieżowy reprezentant Polski zadebiutował w nowych barwach. W ligowym starciu z Vitorią Guimaraes rozegrał 18 minut. Tyle wystarczyło, by zrobić wrażenie na portugalskich dziennikarzach.
ZOBACZ WIDEO: Wojna o ręcznik! Kuriozalne sceny w finale Pucharu Narodów Afryki
W poniedziałek (26 stycznia) FC Porto powalczy o ligowe punkty z Gil Vicente. Możliwe, że Pietuszewski dostanie kolejną szansę, choć tego na razie nikt nie potwierdził.
Trener Francesco Farioli na przedmeczowej konferencji zabrał głos na temat Oskara. Była to jednak odpowiedź na pytanie o słabszą grę w ofensywie w ostatnich spotkaniach.
– Przybycie Oskara dało nam możliwość wzmocnienia konkurencji na skrzydłach i mamy tam teraz więcej energii. Pepe, Sainz Borja i William Gomes odpowiadali za dwie pozycje przez 32 mecze, co jest bardzo dużym obciążeniem. Teraz, gdy mamy większą głębię, więcej możliwości rotacji, jesteśmy bardziej wypoczęci. Oczywiście zwiększa to szanse na skuteczność pod bramką. Bramki będą wpadać, asysty będą się pojawiać, a najważniejsze jest, by drużyna nadal stwarzała sobie sytuacje – przyznał Francesco Farioli.
FC Porto ostatnie dwa ligowe spotkania wygrało zaledwie 1:0 (z Guimaraes i Santa Clarą). Do tego doszło zwycięstwo takim samym wynikiem w Pucharze Portugalii (z Benficą) oraz remis 1:1 z Viktorią Pilzno w Lidze Europy. „Smoki” jednak wciąż są liderem z przewagą czterech punktów nad drugim Sportingiem Lizbona.
Mecz FC Porto – Gil Vicente odbędzie się 26 stycznia o godzinie 21:15. Poza Pietuszewskim szansę na grę mają dwaj inni Polacy, czyli Jan Bednarek i Jakub Kiwior.