Wcześniej podobne stwierdzenia padły z ust sekretarza generalnego NATO i byłego premiera Holandii Marka Rutte w rozmowie z dziennikiem „Financieele Dagblad”.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
— Jeśli ktoś myśli, że możemy po prostu na jakiś czas obejść się bez Ameryki — niech o tym zapomni” — powiedział Rutte. — Amerykański parasol nuklearny to nasza ostateczna gwarancja bezpieczeństwa” — dodał.
Grenlandia i Donald Trump w centrum uwagi. Szef NATO: bezpieczeństwo Arktyki jest niezwykle istotne
Rutte znalazł się ostatnio w centrum uwagi po tym, jak pomógł załagodzić napięcia wywołane wypowiedziami prezydenta USA Donalda Trumpa na temat „przejęcia” Grenlandii. Po rozmowach z szefem NATO Trump mówił już o możliwych ramach porozumienia i wycofał się z dodatkowych ceł — co media międzynarodowe przypisały zakulisowej dyplomacji Ruttego. Jak podkreślił sekretarz generalny, kluczową kwestią nie jest sama suwerenność Grenlandii, lecz bezpieczeństwo całego regionu arktycznego. — Bezpieczeństwo Arktyki jako odpowiedzialność NATO jest niezwykle istotne — zaznaczył, wskazując na rosnącą aktywność militarną Rosji i ambicje Chin.
Rutte odmówił jednak publicznego komentowania wrażliwych relacji między Danią a Grenlandią. — Gdy tylko zaczynam publicznie mówić, co myślę o sporach między sojusznikami, moja zdolność do rozwiązywania problemów znika — stwierdził.
Mark Rutte chce więcej pieniędzy na obronność. Tyle musiałaby wydać Europa, żeby zastąpić USA
Szef NATO ponownie zaapelował do państw członkowskich o zwiększenie wydatków na obronność do 5 proc. PKB. Jego zdaniem Europa powinna przyspieszyć produkcję uzbrojenia, wspierać start-upy zbrojeniowe, czerpiąc doświadczenia z wojny w Ukrainie, oraz przestawiać część przemysłu cywilnego na potrzeby wojska.
Rutte odrzucił również tezę, że Europa w najbliższym czasie mogłaby zastąpić potencjał militarny USA. Nawet mimo posiadania broni nuklearnej przez Wielką Brytanię i Francję, kraje te są — jak ocenił — „małe” w porównaniu z arsenałami Stanów Zjednoczonych i Rosji. Jak twierdzi bez Ameryki Europa musiałaby wydawać nawet 8–9 proc. PKB na obronę.
Mimo krytyki swojego stylu dyplomacji Rutte podkreśla, że nie zależy mu na popularności. — Nie muszę wygrywać konkursu popularności” — powiedział. — Energię daje mi rozwiązywanie problemów. Będę robił swoją pracę po swojemu, niezależnie od tego, co inni o tym myślą — dodał.