— To będzie podhalańsko-orawskie „Amber Gold”. Skala mniejsza, ale sposób działania podobny! Piramida finansowa. Oszukanych jest cała masa osób — nie może ukryć emocji jeden z mieszkańców gminy Czarny Dunajec. Bliski członek jego rodziny padł ofiarą oszustwa. Na przełomie 2025 i 2026 r. przekazał Jacobowi Sz. pieniądze, za które miał otrzymać od „Holendra” auto. Pośrednik obiecywał wielką okazję. Przedstawiał się jako osoba z „dojściem” do bardzo tanich samochodów, jakie nie zostały wykupione przez europejskie firmy po zakończonym leasingu.
— Pieniądze wziął i słuch po nim zaginął. Nie daje znaku życia od kilku tygodni. Auta oczywiście nie ma. Jestem pewien, że mój krewny został oszukany — mówi nasz rozmówca.
Policja potwierdza, że szuka oszusta
Jak ustalił Onet, sprawa osoby podejrzanej o oszustwo finansowe przy sprowadzeniu samochodów, została już zgłoszona na Komisariacie Policji w Czarnym Dunajcu.
— Potwierdzam. Mamy pierwsze takie zgłoszenie. Mowa o większej kwocie — mówi w rozmowie z Onetem asp.szt. Łukasz Burek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu. Oficer prasowy apeluje, żeby kolejne oszukane osoby nie czekały zbyt długo ze zgłoszeniem swojej straty. — Ktoś, kto padł ofiarą oszustwa, musi nam o tym powiedzieć, byśmy mogli działać — mówi.
Słowa policjanta nie są w tym wypadku zwykłą „standardową formułką”. Według ustaleń Onetu oszukanych w ten sam sposób może być kilkanaścioro osób. Wiemy o kilku przypadkach, gdy osoby chcące nabyć auto przekazywały pośrednikowi kwoty w okolicach 100; 150 czy nawet 250 tys. zł. Łącznie może to być kwota w granicach nawet 2-2,5 mln zł tylko w Polsce. Trudniejsza do oszacowania jest skala oszustwa w Austrii. Wiadomo jednak, że i tam są osoby, które uwierzyły, że mogą kupić luksusowy samochód w atrakcyjnej cenie. Poszkodowani przedstawiciele austriackiej Polonii szukają się wzajemnie na grupach internetowych.
Tanie samochody od bogacza z „dojściami”
W obu tych grupach pojawi się nazwisko Jacob Sz. Ten mniej więcej 40-letni mężczyzna przedstawiał się jako mieszkający w Austrii Holender. Handlował samochodami, które miał zdobywać dużo taniej, niż wskazywałaby na to ich rynkowa wartość. Kilka lat temu związał się z Polką — mieszkanką wsi położonej na granicy Podhala i Orawy. Para, która w zeszłym roku wzięła ślub, miała zamieszkiwać w luksusowej willi pod Wiedniem i prowadzić bardzo rozrzutne życie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kim jest Jacob Sz.?
Jakie straty ponieśli klienci oszustwa?
Co wiadomo o Jacobie Sz. i jego działalności?
Czego szuka policja w tej sprawie?
Od osób znających sprawę słyszymy, że ich media społecznościowe pełne były zdjęć z wystawnych kolacji, drogich przedmiotów i pobytów m.in. w Dubaju. Klienci wierzyli, że to majętny człowiek, który nie może być oszustem. Wielu z nich zostało uśpionych też faktem, że mężczyzna wcześniej naprawdę kilku osobom sprowadził piękne samochody w okazyjnych cenach. Auta były legalne. Udało się je zarejestrować i nie pochodziły z kradzieży.
Jacob Sz., bo tak się przedstawiał ludziom zarówno w Polsce, jak i Austrii, a nawet rodzinie swojej żony, początkowo naprawdę przywoził auta z zagranicy. Zawsze jednak pieniądze za nie brał z góry. Wiele osób podejrzewa, że w ten sposób żył na kredyt, a za pieniądze od jednego kupca kupował auto innemu. Gdy skala jego biznesu się rozrosła i z przedpłat na auto uzbierała się jednorazowo kilkumilionowa suma, postanowił to wykorzystać. Jacob Sz. zniknął w pierwszym tygodniu stycznia. Nikt nie można się z nim skontaktować.
Jacob z Holandii czy „Piotruś” z Lubina?
Oszukane osoby są dziś przekonane, że Jacob Sz. to fałszywa tożsamość domniemanego oszusta. Ich zdaniem „Holender” to tak naprawdę Piotr Wojciechowski ps. „Piotruś” — poszukiwany listem gończym mieszkaniec dolnośląskiego Lubina. Podobieństwo „Piotrusia” z Jacobem Sz. jest wręcz uderzające.

Policja z Dolnego Śląska od 2021 r. poszukuje Piotra WojciechowskiegoKWP Wrocław;
Wojciechowski od 2021 r. poszukiwany jest przez dolnośląską policję za oszustwa, przywłaszczenie mienia, udział w grupie przestępczej oraz notoryczne uchylanie się od płacenia alimentów.
— Sprawdzamy, czy to ta sama osoba — zapewnia Onet asp. sztab. Łukasz Burek.