Światowe Forum Ekonomiczne w Davos zawsze ukazuje, co jest najistotniejsze w globalnej polityce. W tym roku wyróżniły się trzy przemówienia: Donalda Trumpa, Marka Carneya i Wołodymyra Zełenskiego.

Trump wygłosił wyjątkowo antyeuropejskie przemówienie, skierowane przeciwko kontynentowi, który go gościł. Jego poplecznicy, Howard Lutnick i Scott Bessent, byli jeszcze bardziej ordynarni. Lutnickowi udało się nawet zostać wygwizdanym podczas prywatnej kolacji w zazwyczaj bardzo kulturalnym Davos. Ich wystąpienia podkreśliły rosnące poczucie obcości między Europą a Stanami Zjednoczonymi.

Ta przepaść będzie się utrzymywać, dopóki Trump pozostaje prezydentem USA. Nawet największe partie nacjonalistyczne Europy protestowały. W końcu nacjonaliści nie znoszą, gdy ktoś z zewnątrz obraża ich kraj.

Premier Kanady Mark Carney zaskoczył wszystkich wyjątkowo elokwentnym przemówieniem. Nawiązał do Vaclava Havla, mówiąc o tym, jak trzeba stawić czoła dręczycielowi, którym dziś są Stany Zjednoczone.

Mark Carney, premier Kanady, podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, 20 stycznia 2026 r.

Mark Carney, premier Kanady, podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, 20 stycznia 2026 r.EPA/GIAN EHRENZELLER / PAP

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Friedrich Merz wypowiadali się w podobnym tonie. Skupili się na wezwaniach Trumpa do aneksji Grenlandii przez USA, ale sedno ich przekazu było takie, że Europa stanowczo przeciwstawia się amerykańskiej agresji.

Najwyraźniej byli tak skuteczni, że jeszcze przed wyjazdem z Davos Trump obiecał nie anektować Grenlandii. Jednak, biorąc pod uwagę, że Trump kłamie nagminnie, nie można tego traktować jako pewnik.

To prawda, Europa wspiera Ukrainę zbyt wolno. Ale wspiera ją lojalnie

Największym zaskoczeniem było dla mnie przemówienie prezydenta Zełenskiego. Było ono mocne, dobrze skonstruowane i szczere.

Zełenski musiał zatrudnić nowego autora przemówień. Głównym motywem było krytykowanie Europy za zbyt powolne działanie — co oczywiście jest prawdą — ale to właśnie Europa, w przeciwieństwie do USA, mocno wspiera Ukrainę. Miesiąc temu Unia Europejska obiecała Ukrainie 90 mld euro (ok. 320 mld zł) w ciągu najbliższych dwóch lat. Czy naprawdę rozsądnie było tak ostro krytykować jedynego prawdziwego sojusznika?

Z kolei brak krytyki USA ze strony Zełenskiego bardzo mnie zaniepokoił. Odkąd Trump ponownie został prezydentem Stanów Zjednoczonych, całkowicie wstrzymał pomoc finansową i wojskową dla Ukrainy. To ogromna hańba, ale Zełenski nawet o tym nie wspomniał.

Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, 22 stycznia 2026 r.

Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, 22 stycznia 2026 r.EPA/GIAN EHRENZELLER / PAP

Wysłannik Trumpa, Steve Witkoff, aż siedem razy jeździł do Rosji na spotkania z Putinem, każde z nich trwało godzinami, ale nigdy nie odwiedził Ukrainy. Trump nieustannie krytykuje Zełenskiego, natomiast Putina prawie wcale lub tylko delikatnie. Raz po raz Trump narzeka na korupcję w Ukrainie, nigdy zaś na tę panującą w Rosji, choć według Transparency International to w Rosji problem jest znacznie poważniejszy. Oczywiste jest, że Trump woli Putina i Rosję.

Najważniejsza lekcja z tegorocznego Davos jest taka, że Europa pokonała Trumpa w sprawie Grenlandii, bo Europejczycy w końcu przestali go schlebiać i wspólnie go skrytykowali. Zełenski postąpił odwrotnie. Spytał: — Dlaczego prezydent Trump może zatrzymywać tankowce z „floty cieni” i przejmować ropę, a Europa nie potrafi?

Trump zatrzymał jeden tankowiec z wenezuelską ropą i sprzedał ją, a pieniądze wpłynęły na nieznane konto w banku w Katarze. To był pojedynczy incydent, podczas gdy Europa znacząco ograniczyła import ropy i gazu z Rosji oraz objęła rosyjską „flotę cieni” sankcjami — w przeciwieństwie do USA pod rządami Trumpa.

Zełenski ma rację, mówiąc, że „rosyjską ropę należy zatrzymać, skonfiskować i sprzedać z korzyścią dla Europy”, ale Europa stopniowo do tego dąży, podczas gdy Trump omawia z Rosją nowe projekty wydobycia ropy w Arktyce.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Europa wspiera Ukrainę, podczas gdy Trump wspiera Putina. Pokazał to wyraźnie podczas dwóch głosowań w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, głosując razem z Rosją przeciwko potępieniu jej inwazji na Ukrainę. Trump po powrocie na urząd prezydenta niemal wcale nie nałożył sankcji na Rosję, poza Rosnieftem i Łukoilem — i to z wyjątkami — podczas gdy Europa zaostrzyła sankcje i zrobiła wiele, by ograniczyć finansowanie wojny Putina przeciwko Ukrainie.

Lepiej krytykować swoich przeciwników niż sojuszników

Zełenski powtarza utarty frazes: „Żadne gwarancje bezpieczeństwa nie działają bez USA”. Naprawdę? Już memorandum budapeszteńskie z grudnia 1994 r. pokazało, że „gwarancje bezpieczeństwa” USA są nic niewarte.

Posłuchajcie Trumpa! On nieustannie powtarza, że prawdopodobnie nigdy nie zrobiłby nic dla sojuszników z NATO. „Gwarancje bezpieczeństwa” Trumpa są oczywiście bezwartościowe. Zełenski słusznie zauważa: — Obecnie NATO istnieje dzięki wierze… że Stany Zjednoczone zareagują… A co, jeśli nie zareagują?

Tak, Trump mówi wprost, że prawdopodobnie nie ruszyłby palcem. Zełenski dobrze o tym wie i powinien sobie uświadomić, że dopóki Trump pozostaje prezydentem USA, Stany Zjednoczone nigdy nie pomogą Ukrainie przeciw Rosji.

Prezydent USA Donald Trump na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, Szwajcaria, 22 stycznia 2026 r.

Prezydent USA Donald Trump na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, Szwajcaria, 22 stycznia 2026 r.PAP/EPA/LAURENT GILLIERON / PAP

Im bardziej wczytuję się w przemówienie Zełenskiego, tym bardziej wydaje mi się ono niespójne. „Europa wydaje się zagubiona, próbując przekonać prezydenta USA do zmiany stanowiska. Ale on się nie zmieni”. Wszystko to prawda, ale oznacza też, że Ukraina może liczyć wyłącznie na wsparcie Europy. Lepiej krytykować swoich przeciwników (Trumpa) niż swoich sojuszników (całą Europę, z wyjątkiem Orbana).

Ukraiński przekaz powinien brzmieć zupełnie inaczej:

  1. 1

    Przykro nam, że Stany Zjednoczone pod rządami Trumpa wspierają Rosję i Putina, a nie Ukrainę. Żałujemy, że USA zaprzestały jakiejkolwiek pomocy. Nie podoba nam się, że USA próbują przekonać nas do oddania ziemi Rosji.

  2. 2

    Jesteśmy wdzięczni za wszelką pomoc finansową i wojskową, jaką otrzymujemy z Europy — nie tylko od UE, ale także od Norwegii i Wielkiej Brytanii. Potrzebujemy 100 mld euro (ok. 420 mld zł) międzynarodowego wsparcia rocznie, by funkcjonować.

  3. 3

    Chcemy jak najszybciej zostać pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej i jesteśmy gotowi spełnić wszystkie warunki stawiane przez UE, o ile nie wiążą się z kosztami będącymi nie do przyjęcia dla kraju zniszczonego wojną.

  4. 4

    Zachęcamy Europę do zaostrzenia sankcji wobec Rosji, by zmusić ją do zakończenia wojennej agresji przeciwko naszemu krajowi.

  5. 5

    Ukraina może i chce być kluczowa w obronie militarnej Europy przed Rosją, ale w zamian apelujemy do Europy, by stanęła u naszego boku przeciwko Rosji.