Niezależny rosyjski serwis śledczy Insider stara się pokazać skalę tej fali przemocy żołnierzy z armii Putina (których on sam na własny użytek przedstawia jako nową rosyjską elitę) wobec rosyjskich kobiet, dzieci i stających im na drodze mężczyzn.
O piątej trzydzieści rano 28 października 2025 r. Swietłana wyszła ze swojego domu w przygranicznym mieście Szebekino w obwodzie biełgorodzkim, aby wyprowadzić swoje trzy psy. W porannej mgle zauważyła mężczyznę na rowerze ubranego w „mundur wojskowy moro, z karabinem szturmowym przewieszonym przez plecy jak plecak”. Gdy Swietłana zbliżała się już do wejścia do swojego bloku, mężczyzna podszedł do niej, zdjął karabin z pleców i przyłożył jej go do piersi. „Su*o, idziesz ze mną albo cię zastrzelę” — powiedział. Przerażone psy Swietłany uciekły.
Żołnierz złapał ją za kołnierz kurtki, naciągnął jej kaptur na głowę i zaciągnął z dzielnicy mieszkalnej do miejsca, gdzie było ciemno. Szarpiąc się, (Swietłana) sięgnęła do spustu jego karabinu i pociągnęła za niego, mając nadzieję, że odgłos wystrzału zwróci uwagę ludzi, ale nikt nie przyszedł z pomocą.
Żołnierz uderzył ją w głowę, dusił i groził nożem. — Dusił mnie tak, jakby wiedział, co robi — w sposób, który nie zabiłby mnie od razu, ale wprawił w oszołomienie, obezwładnił i sprawił, że cierpiałam — wspomina Swietłana.
Miała szczęście w nieszczęściu: jeden z sąsiadów usłyszał w końcu hałas na zewnątrz i pojawił się z latarką. Żołnierz natychmiast puścił Swietłanę i uciekł. Sąsiad próbował go złapać, ale nie był w stanie za nim nadążyć.

Swietłana, mieszkanka Szebekina, która przeżyła atak recydywisty Aleksieja KostrikinaInsider / Insider
Później okazało się, że napastnikiem był Aleksiej Kostrikin, recydywista skazany wcześniej za kradzież i rozbój, który został zwerbowany do walki na wojnie. Tego samego dnia, po ataku w Szebekinie, udał się do wsi Nowaja Tawołżanka, gdzie zabił mężczyznę i zgwałcił jego żonę. Jak wyjaśniła Swietłana, badanie balistyczne wykazało, że łuska, która została po tym, jak pociągnęła za spust jego broni i kula, którą znaleziono w ciele zabitego mężczyzny w Tawołżance, pochodziły z tej samej broni.
Swietłana została wezwana na komisariat, aby pomóc w identyfikacji napastnika. Policjanci pokazali jej zdjęcie i odtworzyli wiadomość głosową. Natychmiast rozpoznała jego głos. — Rozmawiał z taksówkarzem beznamiętnym, spokojnym głosem, bez jakiejkolwiek modulacji — wspomina Swietłana. — Od razu potwierdziłam, że to jego głos — dodaje.
Swietłana i inni mieszkańcy są zdumieni, jak człowiek z kryminalną przeszłością mógł swobodnie poruszać się po miastach przygranicznych z bronią i dlaczego żandarmeria wojskowa go nie monitorowała. „Jak ci ludzie trafili do armii?” — zastanawiają się mieszkańcy na grupach czatowych, jakby masowa rekrutacja więźniów na front była dla nich nowością.
Po tym ataku Swietłana zaczęła mieć ataki paniki. Ma problemy ze snem, boi się wracać do domu po zmroku i czuje duszności, gdy słyszy za sobą kroki. Lekarze zdiagnozowali u niej załamanie nerwowe. Obecnie korzysta z pomocy psychologa i przyjmuje silne leki przeciwdepresyjne. Nie może przestać myśleć o tym, co mogłoby się stać, gdyby jej sąsiad nie odstraszył napastnika.
Fala nękania
Wobec braku odrębnych statystyk dotyczących przestępstw popełnianych przez personel wojskowy o skali problemu można jedynie wnioskować na podstawie danych pośrednich. Według dokumentacji sądowej w latach 2022–2024 w Rosji odnotowano 2000–2200 przypadków gwałtów i 8000–8300 przypadków innych przestępstw seksualnych rocznie. Dla porównania, w latach 2019–2021 odnotowano średnio 1800–2000 przypadków gwałtów i 6700–7500 przypadków innych przestępstw seksualnych rocznie. Szczyt przypadków miał miejsce w 2023 r., a liczba incydentów w 2024 r. nadal znacznie przewyższała poziom sprzed wojny. Tymczasem odsetek wyroków skazujących utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie około 85–90 proc.
Zazwyczaj informacje o przestępstwach popełnianych przez personel wojskowy w Rosji pochodzą z doniesień mediów (w przypadku najgłośniejszych spraw), komunikatów prasowych organów śledczych oraz poszczególnych orzeczeń sądowych. W przygranicznych obwodach w Rosji, w których na stałe stacjonują duże grupy żołnierzy, nie brakuje takich incydentów.
Latem 2025 r. w Biełgorodzie 39-letnia mieszkanka miasta przyszła na policję, aby zgłosić próbę gwałtu. Według jej zeznań w nocy z 13 na 14 lipca 36-letni żołnierz Magomed Mirzajew z Dagestanu (rosyjskiej republiki na Kaukazie) zaatakował ją w jej własnym mieszkaniu. Sama wpuściła żołnierza do środka, po czym ten próbował ją zgwałcić, a następnie uciekł. Mirzajew został uznany za poszukiwanego pod zarzutem napaści seksualnej.
Dziennikarze ustalili, że kobieta była co najmniej trzecią znaną ofiarą Mirzajewa. W 2013 r. napadł i okradł młodą kobietę w Izberbaszu w Dagestanie. We wrześniu 2022 r. został zatrzymany za zgwałcenie 21-letniej studentki z Białorusi w Sankt Petersburgu. Według serwisu Fontanka, Mirzajew podał jej nieznany środek odurzający, uniemożliwiając jej walkę.
W tym czasie był już żołnierzem i od kwietnia 2022 r. walczył w Ukrainie. Po odbyciu kary podpisał kolejną umowę z Ministerstwem Obrony, został ułaskawiony i ponownie wysłany na wojnę. Trafił do obwodu biełgorodzkiego jako czynny żołnierz.
W listopadzie 2024 r. media opisały kolejną sprawę w obwodzie biełgorodzkim. Żołnierz został oskarżony o molestowanie seksualne 11-letniej dziewczynki. Kanał na Telegramie Astra zidentyfikował go jako 41-letniego kaprala Aleksandra Andriejewa. Śledztwo wykazało, że Andriejew trzykrotnie zgwałcił uczennicę ze wsi Wesełaja Łopań. Po jednym z tych czynów próbował zmusić ją do milczenia, płacąc jej 180 tys. rubli (około 8300 zł), ale tydzień później ponownie ją zgwałcił. Andriejew został aresztowany i toczy się przeciwko niemu postępowanie karne.
Kolejny wyrok został wydany przez Sąd Wojskowy Garnizonu Briańskiego we wrześniu 2023 r. Żołnierz kontraktowy został skazany na 15 lat pozbawienia wolności w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za molestowanie seksualne swojej 10-letniej pasierbicy. Jego dane osobowe zostały usunięte z akt sądowych, ale zgodnie z dochodzeniem i zeznaniami jego żony, brał udział w rosyjskiej inwazji na Ukrainę od sierpnia do listopada 2022 r. Po zwolnieniu z wojska stał się agresywny i zaczął pić. W marcu 2023 r. uderzył dziewczynkę i dopuścił się wobec niej „aktów przemocy o charakterze seksualnym”.
Mieszkańcy, sfrustrowani systemem prawnym, czasami biorą sprawy w swoje ręce. W sierpniu 2025 r. w obwodzie kurskim aresztowano Walerego Malikowa z miasta Łgów. Został oskarżony o zabicie żołnierza, który molestował seksualnie jego partnerkę. Sąd obwodowy poinformował, że wieczorem 2 sierpnia mężczyzna w mundurze wojskowym zapukał do drzwi Malikowa, prosząc o papierosy. Mężczyźni zapoznali się i postanowili wspólnie świętować Dzień Sił Powietrznych. Podczas spotkania gość zaproponował pani domu seks za pieniądze, ale ta odmówiła. Później tej samej nocy Malikow zauważył, że żołnierz nadal molestuje jego partnerkę, i zabił go siekierą. Rano zakopał ciało w pobliżu domu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo „Jak śmiesz? Byłem na froncie!”
Nękanie przez żołnierzy stało się tak powszechne, że kobiety w obwodzie biełgorodzkim boją się teraz jeździć pociągami. Według źródeł Insidera trasy łączące Biełgorod z Moskwą są popularne wśród grup żołnierzy. Wagony — zarówno przedziały, jak i miejsca w trzeciej klasie — są często wypełnione żołnierzami, którzy spędzają czas w wagonach restauracyjnych, upijają się i zachowują agresywnie. Inni pasażerowie, jak zauważyły kobiety, starają się unikać jakichkolwiek konfliktów z nimi — żołnierze powracający z frontu są postrzegani jako osoby przyzwyczajone do przemocy i często uzbrojone, a wielu cywilów obawia się „zadzierać z bohaterami”, spodziewając się, że w razie problemów państwo opowie się po stronie wojska.
Do jednego z takich konfliktów doszło latem ubiegłego roku w pociągu z Biełgorodu do Sankt Petersburga, opowiada Oksana [imię zmienione], matka dwójki dzieci z Biełgorodu. Podróżowała na dolnej pryczy w przedziale trzeciej klasy w towarzystwie starszych kobiet i żołnierza, który zajmował łóżko nad Oksaną. Pierwszą rzeczą, która zwróciła uwagę Oksany, był duży plecak w kolorze khaki, „wielkości mężczyzny”. Żołnierz wsiadł do pociągu w Kursku i udał się prosto do wagonu restauracyjnego. Kiedy wrócił później tej nocy, wyraźnie pijany, zaczął molestować Oksanę. Kiedy powiedziała mu wprost, że nie chce jego towarzystwa, wpadł w furię: „Jak to nie chcesz? Byłem na froncie! Masz ze mną rozmawiać”. Według Oksany inni pasażerowie płci męskiej „albo spali, albo postanowili nie reagować” na jej wołanie o pomoc. Jedynymi osobami, które przyszły jej z pomocą, były starsze kobiety siedzące naprzeciwko. Później pojawił się konduktor i z wielkim trudem udało mu się uspokoić żołnierza.
Bezkarność żołnierzy
Problem polega nie tylko na ogromnej liczbie przestępców skazanych za gwałt i morderstwo wśród rosyjskich żołnierzy, ale także na samej praktyce zaciągania się do wojska jako sposobu na uniknięcie więzienia. Taka polityka wysyła jasny sygnał o bezkarności: nawet jeśli zrobisz coś, co kwalifikuje się do kary więzienia, nadal możesz po prostu wrócić na front. Statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości pokazują ponad dziesięciokrotny wzrost liczby spraw karnych zamrożonych na etapie postępowania sądowego. Było to szczególnie widoczne w 2024 r.
Wzrost nastąpił w kategorii tzw. „innych spraw”, która obejmuje niemożność uczestniczenia w postępowaniu przez oskarżonego z powodu powołania do służby wojskowej — przepis przyjęty wiosną 2024 r. Ponad 17 tys. spraw zostało zawieszonych w sądzie, a niezliczona liczba została zamrożona na etapie śledztwa po tym, jak podejrzany podjął decyzję o rozwiązaniu swoich problemów prawnych poprzez podpisanie umowy z Ministerstwem Obrony.