Wypadek miał miejsce we wtorek, 27 stycznia, na drodze E70 między miastami Caransebeș i Lugoj, około godziny 13:00 czasu miejscowego.  – Na miejsce natychmiast wysłano karetkę, pojazd do uwalniania zakleszczonych osób, wóz strażacki oraz pojazdy do transportu ratowników – poinformowała rumuńska straż pożarna w wydanym przez siebie oświadczeniu.

Szef tamtejszej obrony cywilnej przekazał z kolei, że z powodu złych warunków pogodowych śmigłowce pogotowia nie mogły dotrzeć na miejsce.

Moment wypadku zarejestrowano na kamerze zamontowanej w pojeździe wyprzedzanym przez minivana. Samochód po wykonaniu manewru zderzył się z nadjeżdżającą z naprzeciwka ciężarówką.

Minivan nie mógł wrócić na swój pas ruchu, gdyż znajdowały się na nim dwa inne pojazdy. Kierowca próbował uniknąć zderzenia, skręcając ostro w lewo. Wpadł jednak pod koła rozpędzonej ciężarówki. Impet uderzenia był na tyle silny, że mniejszy samochód został wyrzucony w powietrze, rozpadając się na części.

Minivanem podróżowało dziesięciu młodych mężczyzn. Byli to kibice PAOK-u Saloniki, którzy jechali na wyjazdowy mecz swojej drużyny z Olympique Lyon w Lidze Europy. Siedmiu z nich odniosło śmiertelne obrażenia, a trzech – w wieku od 28 do 30 lat – trafiło do szpitala.

Tragiczny wypadek poruszył całą społecznością PAOK-u. Grecki klub opublikował oświadczenie podpisane przez prezesa, Iwan Sawwidisa.

„Niewyobrażalna tragedia zapukała dziś do naszych drzwi. Jestem zdruzgotany tak niesprawiedliwą stratą młodych ludzi, kibiców naszej ukochanej drużyny, którzy podróżowali, by stanąć u boku naszego PAOK-u. Opłakuję ich razem z rodzinami oraz milionami naszych rodaków. Niech Bóg da odpoczynek ich duszom” – czytamy.

„Te dzieci, dzieci PAOK-u, są naszymi dziećmi, są członkami jednej wielkiej rodziny. A my robimy wszystko dla naszej rodziny i nie zostawiamy nikogo samego. Moje myśli są z ich bliskimi. Modlę się, aby wszystko potoczyło się dobrze dla rannych, którzy w tych godzinach toczą krytyczną walkę o życie” – zakończono.