Asseco Resovia Rzeszów dostała się do tegorocznej Ligi Mistrzów dzięki dzikiej karcie, ale w klubie zebrano zestaw siatkarzy, który może śmiało myśleć o walce o udział w Final Four rozgrywek. Do tego potrzeba awansu z grupy, a wtorkowe spotkanie mogło w praktyce niemal zapewnić Rzeszowianom co najmniej drugie miejsce w grupie D.
Asseco Resovia Rzeszów z problemami w Niemczech. Rywale szybko zaskoczyli
Ale początek spotkania był udany dla Niemców. Objęli prowadzenie 9:6 i trener polskiej drużyny poprosił o przerwę. Rzeszowianie gonili Luneburg niemal przez całą partię, aż w końcu, po autowym ataku rywali ze środka, doprowadzili do remisu 17:17.
Kiedy z pola serwisowego w boisko trafił Artur Szalpuk, Resovia objęła prowadzenie 20:19. Tyle że nie na długo. Gospodarze wygrali trzy kolejne akcje, m.in. za sprawą dobrze dysponowanego Ethana Champlina. Przy piłce setowej zablokowali atak Klemena Cebulja i wygrali 25:22.
A drugiego seta Niemcy również rozpoczęli dobrze, szybko uciekając na trzy punkty. Rzeszowianie dopadli ich przy wyniku 9:9, kiedy kontratak na punkt zamienił Karol Butryn. Wkrótce mieli dwa punkty przewagi nad rywalami i długo utrzymywali ten minimalny zapas.
Tyle że kiedy na blok nadział się Cebulj, znów był remis – tym razem 19:19. Finał seta był więc wyrównany, zdecydowała gra na przewagi. W niej po asie serwisowym Axela Enlunda szansę mieli gospodarze, ale Rzeszowianie wydarli seta. Nie zawiódł Butryn, a siatkarze z Luneburga pogubili się w kluczowej akcji – Resovia wygrała 27:25.
Liga Mistrzów siatkarzy. Nieprzyjemna niespodzianka, Niemcy nie odpuścili
W trzecim secie Niemcy nadal nie odpuszczali. Już przy stanie 6:3 dla rywali Botti wezwał do siebie siatkarzy i nie szczędził gardła. Rzeszowianie krok po kroku odrobili jednak straty, a szczelny blok dał im prowadzenie 14:12.
Tyle że w drugiej części seta siatkarze Luneburga potrafili znów przechylić szalę na swoją stronę. Pomogły im m.in. trzy asy serwisowe. Tym razem Butryn skończył tylko jeden z pięciu ataków i nawet dobra dyspozycja Cebulja nie uchroniła Resovii przed porażką 23:25.
Drugi przegrany set oznaczał już stratę co najmniej punktu – dla Resovii bezcennego w walce o pierwsze miejsce w grupie. Ale ewentualna porażka mogła skomplikować także sytuację w rywalizacji o miejsce drugie, które jest przepustką do barażu o ćwierćfinał.
A Luneburg zaczął się zbliżać do zwycięstwa. W czwartym secie prowadził już 7:3. Botti zastąpił Butryna Jakubem Buckim, a problemy w ataku narastały, bo męczył się również Cebulj. Jego zastąpił Yacine Louati, ale Resovia przegrywała już 5:11.
Siatkarze z Niemiec utrzymywali przewagę, nie pomogły przerwy na żądanie Bottiego. Resovia nie pomagała sobie zagrywką i strat odrobić się już nie udało. Niemcy wygrali 25:20 i zamknęli mecz wynikiem 3:1.
Resovia pozostaje na drugim miejscu w tabeli grupy D, ale Luneburg zrównał się z nią punktami. Liderem pozostaje Aluron CMC Warta Zawiercie. Zwycięzca grupy awansuje bezpośrednio do ćwierćfinału, drużyny z drugich miejsc i najlepszy z trzeciej pozycji w stawce pięciu grup zagrają w barażu o ósemkę.

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów w trakcie meczu z SVG LuneburgCEV.eumateriały prasowe

Erik Shoji, libero Asseco Resovii RzeszówCEV.eumateriały prasowe

Siatkarze Asseco Resovii RzeszówDarek DelmanowiczPAP
Kulisy odejścia Tiilikainena z Projektu! „Marzyciel z piękną wizją siatkówki”. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
