• Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

Sąd uznał, że wypowiedź prezesa PiS wypełniała przesłankę zniesławienia zgodnie z art. 212 Kodeksu karnego, lecz zdecydował o umorzeniu postępowania ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu. Jarosław Kaczyński nie był obecny podczas ogłaszania wyroku.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

— Tego wyroku w sprawie Jarosława Kaczyńskiego nie jestem w stanie wewnętrznie rozszyfrować. Jak można powiedzieć, że ktoś mówił nieprawdę i sąd stwierdza, że nie popełniałem żadnych przestępstw, a prezes PiS kłamie, ale jednocześnie nie przekracza to progu. Uważam, że będziemy to skarżyć dla debaty publicznej — skomentował wyrok Krzysztof Brejza w rozmowie z mediami.

  • Co sąd zdecydował w sprawie Kaczyńskiego?
  • Dlaczego Brejza planuje odwołanie się od wyroku?
  • Jakie były słowa Kaczyńskiego dotyczące Brejzy?
  • Czego dotyczyła sprawa o zniesławienie?

Następnie europoseł KO zabrał głos w mediach społecznościowych. „Uważamy, że każde kłamstwa Jarosława Kaczyńskiego rzucone w przestrzeń publiczną niezależnie od miejsca mają bardzo wysoką szkodliwość społeczną” — napisał polityk.

Europoseł KO pozwał Jarosława Kaczyńskiego. Poszło o wypowiedź z 2024 r.

Sprawa dotyczyła słów prezesa PiS, które padły na posiedzeniu sejmowej komisji śledczej do spraw Pegasusa w marcu 2024 r. Lider PiS mówił wówczas odnosząc się do Brejzy: „Znaczący polityk formacji opozycyjnej dopuszcza się bardzo poważnych, a przy tym odrażających przestępstw”. W tej sprawie Sejm uchylił Kaczyńskiemu immunitet w marcu zeszłego roku.

Proces w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia, który toczył się od jesieni 2025 r., zakończył się 13 stycznia. Po wysłuchaniu mów końcowych sędzia Tomasz Trębicki poinformował, że „ze względu na złożony charakter sprawy” odracza ogłoszenie wyroku do 27 stycznia br.

Tłumaczenie Jarosława Kaczyńskiego

Lider PiS w listopadzie ub.r. wyjaśniał przed sądem, że był zobowiązany przez komisję śledczą do przedstawienia wszystkiego, co wie w danej sprawie. Mówił, że jako wicepremier (szefem rządu był wówczas Mateusz Morawiecki) zajmujący się m.in. kwestiami bezpieczeństwa uzyskał informacje, że Brejza podjął „działania bezprawne” i „moralnie odrażające”.

Jak dodał, informacje te uzyskał od funkcjonariusza publicznego do spraw bezpieczeństwa, a dotyczyły one tego, że wobec Brejzy użyto Pegasusa w związku z działaniami władz magistratu w Inowrocławiu. Media opisywały wtedy, że działał tam „wydział propagandy”, farma trolli — grupa hejterów, którzy mieli atakować oponentów prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzy i jego syna Krzysztofa. — Używanie środków publicznych po to, żeby prowadzić brutalną walkę polityczną przeciwko swoim przeciwnikom jest odrażające i łamie prawo karne — mówił podczas listopadowej rozprawy Kaczyński.