- Kto zostanie premierem po ewentualnym zwycięstwie wyborczym PiS-u?
- Dlaczego Jarosław Kaczyński zapowiedział wystawienie kandydata na premiera?
Jarosław Kaczyński zapowiedział, że najbliższym czasie PiS zaprezentuje kandydata na premiera. Jak mówił w „Wywiadzie Politycznym” w TOK FM Wojciech Szacki z Polityki Insight, Jarosław Kaczyński stanął przed „nie lada problemem, bo nie najlepiej się dzieje w sondażach”. – Jest spora strata do Koalicji Obywatelskiej i to jakaś próba znalezienia wyjścia z tej sytuacji. Wskazanie kandydata na premiera ma pomóc partii zmobilizować się, przejść do ofensywy, ma też zakończyć okres sporów dzielących PiS – podkreślił rozmówca Karoliny Lewickiej.
Jak wskazał, na krótkiej liście, która „krąży wśród polityków PiS” jest kilka nazwisk. – To jest: Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki, Zbigniew Bogucki. I to chyba na tyle, bo jeszcze jest oczywiście Mateusz Morawiecki, ale on jest głównie na liście Mateusza Morawieckiego – stwierdził Szacki.
Analityk ocenił, że „z każdym tym nazwiskiem jest jakiś problem”. Jak wyjaśnił, np. jeśli chodzi o Zbigniewa Boguckiego, który obecnie jest szefem Kancelarii Prezydenta, to „z tego co się w PiS mówi, Karol Nawrocki nie bardzo chce, żeby jego najbliższy współpracownik został teraz kandydatem PiS-u na premiera, bo to jest trochę za wcześnie”.
– Poza tym prezydent byłby w pewnym sensie sklejony na siłę z PiS-em. A Nawrocki ma trochę inne interesy niż partia Jarosława Kaczyńskiego, bo myśli o reelekcji – podkreślił.
I dodał, że taka sytuacja może niekorzystnie wpłynąć na elektorat Karola Nawrockiego. – Taki kandydat na premiera będzie musiał toczyć spory nie tylko z rządem, ale również będzie musiał się jakoś ustosunkowywać do Konfederacji i do Konfederacji Korony Polskiej. A wyborcy tych partii to jest przecież elektorat pana prezydenta na drugą turę wyborów – powiedział Szacki.
Zaznaczył też, że „z tylnego szeregu może pojawić się Paweł Szefernaker”. – To jest polityk, który ma wiele zalet z punktu widzenia zarówno Karola Nawrockiego jak i Jarosława Kaczyńskiego. I nawet jeśli nie będzie teraz kandydatem na premiera, to nie zdziwiłbym się, gdyby się objawił na jakimś późniejszym etapie – powiedział.
Gość TOK FM podkreślił także, że „różnie ci kandydaci na premiera kończyli”. – Przypomnę historię sprzed ładnych paru lat, gdy PiS w drugiej kadencji Donalda Tuska wskazało Piotra Glińskiego jako kandydata na premiera (…) i wówczas premier Gliński w końcu miał ten tytuł tylko tak grzecznościowo, bo był wicepremierem – podsumował Szacki.
Źródło: TOK FM