Zobacz komentarz byłego policjanta, insp. Dariusza Nowaka: Horror przy ulicy Bałtyckiej
To miały być zwykłe ferie. Piotr, funkcjonariusz SOP, wraz z żoną Malwiną i dwójką dzieci przyjechali z Warszawy do teściów w Ustce. Około godziny 21.30 sąsiedzi usłyszeli krzyki, dźwięk przestawianych mebli oraz rozpaczliwe wołanie o pomoc pani Wioletty, teściowej majora. Kiedy policjanci wpadli do mieszkania, musieli pacyfikować wysportowanego, silnego oficera, który zachowywał się, jakby był pod wpływem silnych środków pobudzających. Bilans jest tragiczny: nie żyje jego 4-letnia córka Anielka, zamordowana w zamkniętym pokoju. Żona i teściowa walczą o życie w szpitalu.
- Co się wydarzyło w Ustce?
- Jakie były okoliczności tragedii?
- Dlaczego Dariusz Nowak mówi o frustracji?
- Co stanie się z Piotrem po tragedii?
Nowak: dwa światy, które w końcu pękły
Według Dariusza Nowaka, byłego policjanta i naczelnika wydziału kryminalnego, prowadzącego popularny kanał „Kryminalny Patrol”, przyczyną tragedii może być ekstremalne „zmęczenie materiału” i nieumiejętność oddzielenia służby od życia prywatnego.
— Dla człowieka, który na co dzień chroni premiera czy prezydenta, nagłe zamknięcie w sześć osób w małym mieszkaniu teściów może być katalizatorem frustracji. Doświadczeni funkcjonariusze potrafią perfekcyjnie udawać spokój, podczas gdy w środku „wszystko się gotuje”. Jedno słowo, gest, zmiana planów wycieczki nad morze, to mogło odpalić zapalnik w człowieku, który żył w ciągłym napięciu — tłumaczy insp. Nowak.
Diagnoza: psychologia „na niby”
Inspektor Nowak stawia odważną tezę: system wsparcia psychicznego w służbach mundurowych to iluzja.
— Policjant czy oficer nie pójdzie do psychologa w mundurze, bo boi się utraty broni i zawieszenia. To jest udawanie: ten udaje, że mówi prawdę, a tamten udaje, że w to wierzy — punktuje na kanale „Kryminalny Patrol” Nowak.
Rozwiązaniem, zdaniem byłego rzecznika prasowego Komendanta Głównego Policji gen. Marka Papały, miałoby być wyprowadzenie psychologów poza struktury służb, by funkcjonariusz mógł szukać pomocy bez strachu o legitymację i odznakę.
Co dalej?
Piotr przebywa pod strażą w szpitalu. Prokuratura przygotowuje zarzuty zabójstwa i wielokrotnego usiłowania zabójstwa, za co grozi mu dożywotnie więzienie.