Były prezes PZN-u wyraził w liście otwartym zaniepokojenie z powodu zmian w składzie reprezentacji Polski w narciarstwie alpejskimi wybranym na igrzyska olimpijskie w 2026 roku. Paweł Włodarczyk zwrócił uwagę między innymi na brak konsultacji między PZN-em z prezesem Adamem Małyszem i PKOl-em z Radosławem Piesiewiczem na czele, a także złamanie ustalonych wcześniej zasad.

Paweł Włodarczyk zwrócił się w swoim liście otwartym do Adama Małysza, jak i do Radosława Piesiewicza. Udziela rad jako były szef PZN-u, którym zarządzał od 1994 do 2006 roku, a także jako były wiceprezes zarządu PKOl w jednej z kadencji.

„Miałem dużo do czynienia z rodzicami, szczególnie w narciarstwie alpejskim, często fanatykami narciarstwa i swoich dzieci uprawiających tę dyscyplinę za własne pieniądze. Wiem, że utrzymanie prawidłowych relacji z nimi to jest niezwykle duży problem. Dlatego tak ważne jest przestrzeganie ustalonych przed sezonem wewnętrznych przepisów w związku, którym wszyscy bezwzględnie mają się przyporządkować” – napisał Paweł Włodarczyk w liście przesłanym również redakcji „Przeglądu Sportowego”.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać

„Jeśli jednak przepisy zostały stworzone nieprecyzyjnie, czyli nijak, lub celowo aby można było dowolnie je interpretować, w zależności od czyjegoś interesu, co by było skandalem, to niestety w tym przypadku obowiązywać powinien aktualny poziom zawodnika, czyli ilość tak zwanych FIS-punktów, prawo startu w Pucharach Świata i uzyskane tam wyniki. I o tym ma wyłącznie decydować zarząd PZN a nie PKOl” – Paweł Włodarczyk.

Były prezes PZN-u podkreśla, że nominacje olimpijskie zawsze budziły emocje, jednak za jego kadencji decyzje były podejmowane w duchu olimpijskim. Zauważa, że różne interesy klubowe czy nawet prywatne powodują narastanie konfliktów. W drugiej części listu otwartego Paweł Włodarczyk zwrócił się do prezesa Piesiewicza.

„Ze zdumieniem przyjmuję Pana i członków zarządu decyzję o zamianie nazwisk dwóch alpejczyków i to w skandalicznej sytuacji, bez wysłuchania strony PZN i bez zgody PZN” – pisze Włodarczyk.

” I za moich czasów zdarzały się sytuacje, gdzie było dwóch równych sobie zawodników, spełniających niemal te same kryteria. Ale w takiej sytuacji Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego na wniosek prezesa PZN zawsze rozważał możliwość nie robienia krzywdy jednemu z nich. I zawsze kończyło się to decyzją że PKOl znalazł dodatkowe środki, o które w tamtych czasach nie było łatwo i wysyłał obu tych zawodników na Igrzyska Olimpijskie” – wspomina autor listu.

Zbliżające się igrzyska Mediolan-Cortina 2026 są zaplanowane od 6 do 22 lutego.