Od ubiegłego sezonu zmieniono format Ligi Mistrzów. W fazie ligowej udział bierze 36 klubów. Osiem najlepszych drużyn awansuje bezpośrednio do 1/8 finału, a ekipy z miejsc 9-24 rozegrają dodatkową rundę play-off. Reszta zakończy zmagania w europejskich pucharach.

FC Barcelona w ostatniej kolejce fazy ligowej zagra na Camp Nou z FC Kopenhagą. „Duma Katalonii” przystąpi do tego meczu z 9. miejsca w tabeli, z dorobkiem 13 punktów. Tyle samo „oczek” zgromadziło siedem innych zespołów. O ich pozycji decyduje bilans bramkowy.

ZOBACZ WIDEO: Wojna o ręcznik! Kuriozalne sceny w finale Pucharu Narodów Afryki

13 punktów po siedmiu seriach gier mają: PSG, Newcastle United (oba +10 różnicy bramowej), Chelsea (+6), Barca, Sporting (oba +5), Manchester City (+4), Atletico Madryt (+3) oraz Atalanta (+1). Aktualną sytuację obrazuje poniższa tabela.

Miejsce w tabeliNazwa klubuLiczba punktówBilans bramkowy 6. PSG 13 +10 7. Newcastle United 13 +10 8. Chelsea FC 13 +6 9. FC Barcelona 13 +5 10. Sporting 13 +5 11. Manchester City 13 +4 12. Atletico Madryt 13 +3 13. Atalanta BC 13 +1

Wiele wskazuje więc na to, że o miejscu w pierwszej ósemce tabeli ostatecznie zadecyduje bilans bramkowy. FC Barcelona, chcąc zwiększyć swoje szanse na bezpośredni awans do 1/8 finału, musi wygrać. Ale samo zwycięstwo może nie wystarczyć. Powinno być jak najwyższe. Ekipa Hansiego Flicka musi także nasłuchiwać wieści z innych stadionów.

Dokładną analizę szans FC Barcelony na miejsce w pierwszej ósemce przeprowadził hiszpański „Sport”. W ostatniej kolejce fazy ligowej dojdzie do starcia szóstego PSG z siódmym Newcastle. Jeśli Barcelona odniesie zwycięstwo, to na pewno wyprzedzi przynajmniej jedną z tych drużyn, bez względu na wynik spotkania w Paryżu.

Gdyby wszystkie pozostałe ekipy z miejsc 8-13 wygrały swoje mecze taką samą różnicą bramkową (jak Barcelona) lub pogubiły punkty, „Duma Katalonii” byłaby pewna miejsca w czołowej ósemce. Prawdopodobieństwo takiego scenariusza jest jednak bardzo nikłe.

W ostatniej serii gier Chelsea zagra na wyjeździe z SSC Napoli, Sporting poleci do Kraju Basków na mecz z Athletikiem Bilbao, Manchester City podejmie Galatasaray, Atletico zagra w Madrycie z FK Bodo/Glimt, a Atalantę czeka podróż do Belgii na mecz z Union Saint-Gilloise. 

Na potrzeby tej analizy przyjmijmy, że wszystkie zespoły z miejsc 8-13 wygrają swoje mecze. Ekipa Hansiego Flicka zostanie wyprzedzona przez rywali, jeśli:

  •  Sporting wygra różnicą jednego gola więcej niż FC Barcelona
  •  Manchester wygra różnicą dwóch goli więcej niż FC Barcelona
  •  Atletico wygra różnicą trzech bramek więcej niż FC Barcelona
  •  Atalanta Bergamo wygra różnicą pięciu bramek więcej niż FC Barcelona

Posłużmy się konkretnym przykładem. Wygrana 3:0 nie wystarczy, by FC Barcelona awansowała do 1/8 finału, jeśli City zwycięży 5:0 z Turkami, a Atletico rozgromi Norwegów 6:0. Oczywiście, przy założeniu, że drużyny wyprzedzające „Dumę Katalonii” odniosą zwycięstwa i utrzymają nad nią przewagę.

Przed ostatnią kolejką pewne gry w 1/8 finału są tylko Arsenal FC i Bayern Monachium. Z pierwszej ósemki mogą jeszcze spaść trzeci Real Madryt (15 pkt), czwarty Liverpool (15 pkt) i piąty Tottenham (14 pkt). Te zespoły mają jednak wszystko w swoich rękach, a każda wygrana – nieważne, jaką różnicą bramek – pozwoli im osiągnąć cel.

Podsumujmy. Sama wygrana FC Barcelony może nie zapewnić jej bezpośredniego awansu do 1/8 finału. Kluczowe będą wyniki innych spotkań, a o końcowym układzie tabeli zadecyduje prawdopodobnie bilans bramkowy. Dlatego ekipa Flicka powinna od początku „rzucić się” na Kopenhagę, by powalczyć o możliwie jak najwięcej goli i tym samym zwiększyć swoją szansę na uniknięcie dodatkowego dwumeczu w 1/16 finału.

Wszystkie mecze ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów rozpoczną się o tej samej porze. Początek w środę o 21:00 czasu polskiego.