Pod koniec grudnia 2025 r. w Chinach, a później także w innych krajach, pojawiła się aplikacja Sileme tłumaczona dosłownie jako Czy umarłeś?. Wymaga ona od użytkownika codziennego kliknięcia w przycisk potwierdzający, że jest on bezpieczny. Jeśli nie zrobi tego na czas, jego bliski przyjaciel lub krewny otrzyma stosowne powiadomienie.
W połowie stycznia aplikacja zyskała niespodziewaną popularność wśród młodych ludzi i znalazła się na szczycie listy najczęściej pobieranych płatnych aplikacji w chińskim App Store. Nagle jednak niespodziewanie została usunięta ze sklepu. Nikt nie wie, dlaczego. Wszyscy jednak domyślają się, jaki był powód — dyskusja na temat śmierci nie jest w tym kraju mile widziana.
Aplikacja pojawiła się w App Store w czerwcu 2025 r. Nie wymaga rejestracji — przy pierwszym uruchomieniu wystarczy podać swoje imię i adres e-mail do kontaktów w nagłych wypadkach. Interfejs aplikacji jest niezwykle prosty — na ekranie urządzenia mobilnego wyświetla się duży zielony przycisk, który użytkownik musi codziennie naciskać. Jeśli nie zrobi tego przez dwa dni z rzędu, na podany adres zostanie automatycznie wysłana wiadomość e-mail z ostrzeżeniem — osoba kontaktowa zostanie poproszona o to, by osobiście sprawdziła, co u jej bliskiego.
Program został opracowany przez mało znaną chińską firmę Moonscape Technologies. Oprócz Czy umarłeś? ma ona w App Store jeszcze dwie inne aplikacje. Sądząc po historii wydań, wszystkie one pojawiły się tam w 2025 r.
Nad aplikacją Czy umarłeś? pracował zespół składający się zaledwie z trzech osób. O tym w wywiadzie dla magazynu Wired opowiedział jeden z twórców aplikacji o nazwisku Go (ze względu na poufność poprosił o niepodawanie jego pełnego imienia). Według niego opracowanie aplikacji kosztowało około 200 dol. (704 zł).
Początkowo aplikacja była bezpłatna, ale mimo to w pierwszych miesiącach nie przyciągnęła uwagi użytkowników. Dane firmy analitycznej Sensor Tower, na które powołuje się Wired, potwierdzają, że aplikacja zaczęła zyskiwać popularność dopiero pod koniec grudnia. Go dodaje, że pierwszy wzrost ruchu nastąpił, gdy o aplikacji napisał jeden z blogerów na popularnym chińskim portalu społecznościowym RedNote.
Meduza
Zrzuty ekranu przedstawiające aplikację i powiadomienia, które wysyła
W tym momencie program stał się płatny — kosztował jednego juana (koło 0,5 zł). Nie miało to jednak żadnego wpływu na jej popularność. Do 9 stycznia Czy umarłeś? stało się najczęściej pobieraną płatną aplikacją w chińskim App Store. Wkrótce potem zespół programistów podniósł cenę za nią do 8 juanów (4 zł), aby w ten sposób sfinansować gwałtowny wzrost kosztów utrzymania serwerów.
Dziennikarze zauważają, że aplikacja stopniowo zyskuje popularność również w innych krajach, chociaż Moonscape Technologies w żaden sposób nie promowało aplikacji ani nie inwestowało pieniędzy w płatną reklamę. Według Go firma po prostu nie ma na to pieniędzy.
Twórcy aplikacji nie ujawniają dokładnej liczby aktywnych użytkowników ani kwoty, jaką udało im się zarobić do połowy stycznia 2026 r. Go zaznaczył jedynie, że wszystkie środki zostaną przeznaczone na rozwój platformy. Jej twórcy chcą w szczególności rozwinąć ją o sztuczną inteligencję w celu aktywnego monitorowania bezpieczeństwa użytkowników.
Ponadto firma prowadzi negocjacje z potencjalnymi partnerami w sprawie pozyskania dodatkowych środków. Go uważa, że kiedy aplikacja zyskała popularność, z zespołem skontaktowało się ponad 60 inwestorów. Wyniki negocjacji twórcy planują ogłosić za kilka tygodni. Jak jednak zauważa BBC, w rozmowie z chińskimi mediami Go poinformował już, że chodzi o sprzedaż 10 proc. udziałów w Moonscape Technologies za milion juanów (ponad ok. 507 tys. zł).
Strach przed samotnością
Można by przypuszczać, że nowa aplikacja stała się popularna przede wszystkim wśród samotnych osób starszych. Jak jednak zauważają zachodni dziennikarze, główną grupą docelową Czy umarłeś? są młodzi użytkownicy, głównie z pokolenia Z. Do niego zaliczają się również sami twórcy — na oficjalnym koncie w chińskim serwisie społecznościowym Weibo napisali, że wszyscy twórcy aplikacji urodzili się po 1995 r.
Jak informuje Associated Press, według rocznego raportu Narodowego Urzędu Statystycznego Chin za rok 2024 w kraju jest już ponad 100 mln gospodarstw domowych składających się z jednej osoby. A do 2030 r. liczba takich gospodarstw domowych może się podwoić — pisze „The Guardian”, powołując się na chińskie publikacje państwowe. I chociaż osoby starsze nadal stanowią większość w tych statystykach, liczba młodych ludzi, którzy preferują samotny tryb życia, stopniowo rośnie.
Ponadto w ostatnich dziesięcioleciach nastąpiły zmiany w kulturze kraju. Jeśli wcześniej rodziny mieszkały razem lub w swoim bezpośrednim sąsiedztwie, to obecnie, w związku z rozwojem gospodarczym i urbanizacją, wielu Chińczyków jest zmuszonych do przebywania z dala od bliskich, na przykład z powodu pracy. Wszystko to spowodowało, że wiele osób coraz częściej odczuwa samotność i nie czuje się bezpiecznie w swoim kraju.
43-letnia mieszkanka Chin, z którą rozmawiał „The Guardian”, zauważa, że kilka lat temu zaczęła zastanawiać się nad konsekwencjami samotnego życia — szczególnie po tym, jak przeszła chorobę, z powodu której przez cały tydzień przebywała w domu. — Wtedy pomyślałam: Boże, jeśli umrę w tym pokoju, nikt nawet się o tym nie dowie — opowiada.
Równolegle od kilku lat w Chinach nasilają się problemy demograficzne. Liczba ludności w kraju spada czwarty rok z rzędu. W 2024 r. w Chinach zawarto 6,1 mln małżeństw (w porównaniu z 7,7 mln rok wcześniej) — to rekordowo niski wynik. Ponadto 2,6 miliona par złożyło wnioski o rozwód — ta liczba również rośnie, choć nie tak szybko.
Aplikacja Moonscape Technologies nie pomaga uporać się z samotnością. Jak jednak przyznaje wielu jej chińskich użytkowników, pozwala walczyć z poczuciem izolacji i odseparowania od bliskich. A także ze strachem przed samotną śmiercią.
Temat tabu
Inną przyczyną rosnącej popularności aplikacji jest jej nazwa, którą wielu użytkowników uznało za odważną i ironiczną. Jednocześnie nawiązuje ona do innej popularnej w Chinach usługi — Ele.me. Jest to start-up zajmujący się dostawą jedzenia, który od 2018 r. należy do firmy Alibaba Group. Jego nazwę można dosłownie przetłumaczyć jako Czy jesteś głodny?.
Fraza Czy umarłeś? nie wszystkim użytkownikom przypadła do gustu — w tradycyjnym chińskim społeczeństwie śmierć jest tematem tabu. Niektórzy proponowali zmianę nazwy na coś bardziej pozytywnego. Jak pisze Agencja Reutera, padły m.in. takie propozycje jak „Żyjesz?”, „Jesteś online?” i „Jesteś tutaj?”.
Cheng Xin / Contributor / Getty Images
Aplikacja Demumu w sklepie Apple App Store, 13 stycznia 2026 r.
Yang Liu, inny twórca aplikacji, przyznał, że Moonscape Technologies rzeczywiście odczuwało presję ze strony użytkowników. Jednocześnie próbował wyjaśnić wartość oryginalnej nazwy. — Śmierć to problem, z którym każdy z nas musi się zmierzyć. Dopiero gdy naprawdę zrozumiesz śmierć, zaczniesz zastanawiać się, jak długo możesz istnieć w tym świecie i w jaki sposób chcesz realizować swoje życie — powiedział.
Niemniej jednak w połowie stycznia, po tym jak aplikacja zyskał popularność w App Store, jej twórcy ogłosili, że zmienią nazwę na bardziej neutralną — Demumu. Wcześniej była ona już używana w zagranicznej wersji aplikacji. Obecnie w regionalnych sklepach App Store poza Chinami używana jest podwójna nazwa: Czy umarłeś? | Demumu.
Jak wyjaśnił Go, jest to również swego rodzaju gra słów, nawiązująca do śmierci (chodzi o pierwsze litery angielskiego słowa „death”) i Labubu, popularnej zabawki chińskiej firmy Pop Mart. Według innej wersji, którą twórcy przedstawili chińskim mediom, nic nie znaczące mumu zostało po prostu dodane do nazwy, aby brzmiała ona bardziej przyjaźnie.
Decyzja ta wywołała niezadowolenie części użytkowników, którzy apelowali o zachowanie oryginalnej nazwy. W rezultacie twórcy opublikowali na Weibo komunikat, w którym stwierdzili, że dyskusja na temat Demumu przebiegła „nie tak dobrze, jak oczekiwano”. Zaproponowali odbiorcom, by wymyślili bardziej odpowiednią nazwyę. Użytkownik, którego propozycja zostanie ostatecznie wybrana, otrzyma nagrodę w wysokości 666 juanów (337 zł).
Chińska cenzura
Zmiana nazwy nie pomogła twórcom aplikacji. 15 stycznia aplikacja została usunięta z chińskiego App Store bez podania przyczyny. Sami twórcy nie ujawnili szczegółów, zaznaczając jedynie, że było to dla nich zaskoczeniem. Yang Liu dodał, że „nie czuje się komfortowo” rozmawiajac na ten temat.
Jednocześnie, jak donosi „The Guardian”, artykuły dotyczące tej aplikacji publikowane w chińskich mediach zaczęły podlegać cenzurze (dziennik nie sprecyzował, w jaki sposób). Dziennikarze przypuszczają, że uwagę lokalnych regulatorów internetowych przyciągnęła nie tylko nazwa, ale także ogólna tematyka śmierci. Ich zdaniem aplikacja mogła zostać usunięta z powodu banalnych przesądów — w kulturze chińskiej śmierć jest największym tematem tabu. Wielu Chińczyków uważa, że samo wspomnienie o śmierci przynosi pecha.
Jednocześnie jej sukces spowodował, że w App Store i innych sklepach z aplikacjami zaczęły pojawiać się jej klony. Są to zazwyczaj płatne aplikacje, które próbują podszywać się pod oryginalny program. Używają one nazwy Demumu (czasami z niewielkimi zmianami), a także podobnej ikony — ducha z kreskówki na zielonym tle. 19 stycznia twórcy oryginalnej aplikacji wydali oświadczenie, w którym ostrzegli użytkowników przed gwałtownym wzrostem liczby jej podróbek.
Od połowy stycznia klony Czy umarłeś? zaczęły pojawiać się również na Google Play, chociaż aplikacja ta nie była dostępna na urządzeniach z systemem Android. Od prawie sześciu lat Google ma jednak swoją własną aplikację o nazwie Personal Safety (Bezpieczeństwo osobiste). Ma ona szerszą funkcjonalność w porównaniu z aplikacją Moonscape Technologies — umożliwia kontaktowanie się ze służbami ratunkowymi, udostępnianie lokalizacji osobom wskazanym jako kontakty alarmowe, a nawet nagrywanie i wysyłanie filmów wideo.
Być może podobne funkcje zostaną dodane w przyszłości do aplikacji Czy umarłeś?. Na razie jej twórcy chcą przede wszystkim zwrócić jak najwięcej uwagi na problem bezpieczeństwa osób samotnych. Według nich dotyczy on nie tylko Chin, ale także wielu innych krajów.