Według raportów amerykańskiego wywiadu protesty, które wybuchły pod koniec ubiegłego roku, wstrząsnęły niektórymi elementami irańskiego reżimu i rozprzestrzeniły się na obszary kraju, które są uważane za bastiony poparcia dla najwyższego przywódcy duchowego i politycznego Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego.


Jak donosi „NYT”, Trump otrzymał liczne raporty służb „wskazujące na słabnięcie pozycji irańskiego rządu” i sygnalizujące, że jego władza „jest najsłabsza” od czasu upadku szacha Mohammada Rezy Pahlawiego w styczniu 1979 r.


Lindsey Graham, republikański senator z Karoliny Południowej, powiedział gazecie, że rozmawiał z Trumpem w ostatnich dniach o Iranie. Jak stwierdził, celem prezydenta USA jest „upadek reżimu” w Teheranie.

Lotniskowiec USA przybył na Bliski Wschód


Wojsko amerykańskie obecnie rozbudowuje swoje siły w regionie, ale nie jest jasne, jakie kroki może ostatecznie podjąć Biały Dom.


W poniedziałek (26 stycznia) lotniskowiec USS Abraham Lincoln w towarzystwie trzech niszczycieli rakietowych wyposażonych w pociski Tomahawk przybył na Bliski Wschód i wszedł w obszar odpowiedzialności Centralnego Dowództwa USA (CENTCOM).


Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w ostatnim czasie wielokrotnie groził władzom w Iranie interwencją w odpowiedzi na krwawe tłumienie protestów, które na przełomie roku wybuchły w Teheranie, a następnie ogarnęły większą część kraju.

Trump zaatakuje Iran?


Obawy przed amerykańskim atakiem zmalały w połowie stycznia, kiedy Trump przekazał, że według jego informacji liczba zabójstw w Iranie spadła. Jak dodał, otrzymał zapewnienie, że władze zrezygnowały z egzekucji schwytanych demonstrantów.


Organizacje broniące praw człowieka twierdzą, że od końca grudnia irańskie wojsko i siły bezpieczeństwa zabiły co najmniej 6 tys. ludzi, choć niektóre źródła podają liczbę aż 30 tys. ofiar.


Czytaj też:
Chamenei nazwał Trumpa przestępcą. „To był amerykański spisek”