Seks i ryzyko kontuzji. Które pozycje są najbardziej niebezpieczne?

Eksperci podkreślają, że choć seks kojarzy się z przyjemnością, w niektórych przypadkach może skończyć się wizytą u lekarza – i to z niezwykle bolesnym powodem. Zarówno brytyjscy, jak i brazylijscy naukowcy skupili się na jednym, szczególnie nieprzyjemnym urazie: tzw. złamaniu prącia. Wbrew nazwie, nie chodzi o złamanie kości – tych w penisie nie ma – lecz o przerwanie osłonki białawej otaczającej ciało jamiste. Efektem jest silny ból, obrzęk oraz charakterystyczny trzask, który towarzyszy urazowi.

Jakie pozycje seksualne są najbardziej niebezpieczne?

Dlaczego pozycja na jeźdźca jest ryzykowna?

Co to jest złamanie prącia?

Jakie są konsekwencje urazów podczas seksu?

Wnioski są jednoznaczne: to mężczyźni są bardziej narażeni na kontuzje podczas seksu niż kobiety. Najczęściej do urazu dochodzi, gdy penis znajduje się w nienaturalnie wygiętej pozycji.

„Na jeźdźca” na czele

Badacze z Brazylii przeanalizowali dane z trzech szpitali, obejmujące lata 2000–2013. Wyniki? Najbardziej niebezpieczną pozycją okazała się ta, w której kobieta znajduje się na górze – pozycja na jeźdźca. To właśnie po takim zbliżeniu aż połowa pacjentów trafiła do szpitala z urazem prącia. Na kolejnych miejscach znalazły się pozycje „na pieska” oraz klasyczna misjonarska.

W 2017 r. głos zabrali brytyjscy naukowcy. Po przeanalizowaniu 90 przypadków z Wielkiej Brytanii wskazali, że najwięcej urazów powoduje pozycja „na pieska” – odpowiadała za 41 proc. wszystkich złamań prącia. Na drugim miejscu znalazła się pozycja misjonarska, a podium zamykała pozycja „na jeźdźca”.

Ostrożność przede wszystkim

Chociaż przypadki złamania prącia nie są częste, konsekwencje mogą być bardzo dotkliwe. Eksperci podkreślają, że wybór pozycji seksualnej ma znaczenie nie tylko dla satysfakcji, ale i dla zdrowia. Zanim więc damy się ponieść fantazji, warto pamiętać o potencjalnych zagrożeniach – i nie ignorować sygnałów ostrzegawczych własnego ciała.