- Marcin Hakiel wyznał, że w przeszłości nadużywał alkoholu.
- Marcin Hakiel walczył z uzależnieniem. Pomogła mu terapia.
- Marcin Hakiel ma tendencję do uzależnień. Tak wspomina walkę z nałogiem.
Marcin Hakiel walczył z uzależnieniem. „Nadużywałem alkoholu”
Marcin Hakiel pozostaje w centrum zainteresowania odkąd rozstał się z
Katarzyną Cichopek. Para ma za sobą głośny rozwód, a tancerz układa sobie życie u boku
Dominiki Serowskiej. W ostatnim czasie wystąpił w kilku programach telewizyjnych i choć do „Tańca z Gwiazdami” wrócił tylko na jeden sezon, nie może narzekać na brak propozycji zawodowych. Na koncie ma udział w „99 – gra o wszystko”, „Orzeł czy reszka” oraz „Back to school. Prawdziwy egzamin”. W ostatnim z wymienionych programów otworzył się na temat uzależnienia od alkoholu.
Kilkanaście lat temu zdecydowałem się na zmianę trybu życia, z takiego dosyć mocno rozrywkowego na bardziej rodzinno-stacjonarny. Życie na trzeźwo też może być fajne i tak samo można się bawić. No, to był dla mnie taki krok milowy w moim życiu. (…) Były takie momenty, że nie było mnie w domu. No, nie zawsze byłem idealnym tatusiem. (…) Do końca nie byłem sobą. Pewne decyzje, które wtedy podejmowałem, wydaje mi się, że były trochę takie cechowane może ucieczką? (…) Dużo chlaliśmy, dzisiaj już tego nie robimy. (…) Pamiętam, że pierwsze lata, jak się Adam urodził, były dla mnie trudne, żeby przestawić się z życia singla, weekendowo używającego życia na odpowiedzialnego gościa, który, jak jest potrzeba, to jest w domu. Trochę się zmieniło, jak poszedłem na terapię, zaraz będzie 13 lat. Na terapii dużo przerabiałem czegoś takiego, żeby rozmawiać z dzieckiem o emocjach. Kiedy zdecydowałem się na terapię, mój syn był ze mną na świecie. Także to też było miłe uczucie, kiedy po tym, jak ogarnąłem siebie, mogłem być lepszym ojcem dla niego
– opowiadał.
Marcin Hakiel o uzależnieniu od alkoholu. „Lubiłem za dużo wypić”
W najnowszym wywiadzie dla Kozaczka Marcin Hakiel przyznał że w przeszłości nadużywał alkoholu. Dzisiaj jest abstynentem. – Mam tendencję do uzależnień. I na pewno nadużywałem alkoholu, bo alkoholik to się tak bardzo pejorytatywnie kojarzy, z kimś, kto po prostu, nie wiem codziennie tam sobie wali. Ja na pewno lubiłem za dużo wypić na imprezach. (…) To jest tylko środek psychoaktywny, który wprowadzasz i tak naprawdę w tym wszystkim najistotniejsze jest to, żeby zdać sobie sprawę, że ma się problem, co ja sobie zdałem – mówił.
– Przerzedziło to grono znajomych, no bo się okazało, że pewnie część tych relacji była głównie imprezowa. Czyli po prostu gdzieś tam się spotykaliśmy po to, żeby właśnie wypić większą ilość i gdzieś tam według nas dobrze się pobawić – przyznał, dodając, że nie ma misji, by każdego „nawracać” i zachęcać do rezygnacji z alkoholu. – Jak gdzieś tam idziemy ze znajomymi, to nie jest dla mnie problem, że ktoś tam przy stole też się napije – powiedział.
Znam swoje granice i wiem, że przebywanie do 5:00 nad ranem, jak tam wszyscy już są złożeni na stole, no to nie jest wskazane, tak? Na tyle to przepracowałem, że wiem, więc załóżmy, jak mamy gdzieś tam męskie wyjścia i tam o 23:00, 24:00 godzinie już jest grubo, to ja po prostu się żegnam, „trzymajcie się”. Jak będzie trzeba kogoś odebrać gdzieś tam z wytrzeźwiałki rano, to dzwońcie, ja będę na chodzie
– podsumował.
Źródło: Meloradio.pl/Kozaczek