- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Nie milkną spory w partii Szymona Hołowni wokół wyborów nowego przewodniczącego. Tym razem o wyciek wewnętrznych wiadomości z czatów Polski 2050 publicznie starli się Michał Gramatyka i Aleksandra Leo.
Posłanka zareagowała na słowa, które wiceminister cyfryzacji kierował pod jej adresem w programie „Onet Rano.” Mówił, że za „obrzydliwe” uważa ujawnianie prywatnej korespondencji członków partii, o co oskarżył właśnie Leo. Ta odpowiedziała, że screeny krążyły po niemal wszystkich forach partyjnych i ich ujawnienie — z czym, jak zapewniła, nie miała nic wspólnego — było jedynie kwestią czasu. W tle Szymon Hołownia nieudolnie próbuje wrócić do gry o fotel szefa partii, jego frakcja knuje za zapleczu, co ujawniliśmy w Onecie, a polityczne brudy prane są publicznie.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
- Jakie zadania stoją przed nową szefową partii?
- Jaka rola powinna być przypisana Szymonowi Hołowni?
- Kiedy odbędzie się II tura głosowania w partii?
- Co posłanka Leo sądzi o przyszłości projektu Polska 2050?
„Wybory są najważniejsze. Mam nadzieję, że nikt ich nie będzie podważał”
Zapytaliśmy posłankę Aleksandrę Leo, która niedawno w wyniku walk frakcyjnych pozbawiona została funkcji wiceprzewodniczącej klubu, czy projekt Polska 2050 ma jeszcze sens? Czy widzi przed partią w ogóle jakąś przyszłość?
— Dla mnie najważniejsza jest najbliższa sobota, czyli moment, gdy powtórzymy II turę głosowania i wyłonimy przewodniczącą partii. Wierzę, że wybory odbędą się zgodnie z literą prawa i nikt nie będzie podważać ich wyniku — mówi Onetowi posłanka Leo. — Tak jak podczas I tury obecność obserwatorów jest potrzebna. Chodzi o elementarną przejrzystość — zaznacza.
Dwa zadania nowej szefowej partii. „Wydarzyło się wiele złego”
— Kiedy wybierzemy nową szefową partii, na jej barkach spoczną dwa, kluczowe zadania. Po pierwsze, musimy odzyskać zaufanie naszych wyborców, którzy — jak wiemy z badań — w znacznej części zostali w domach. Musimy robić wszystko, by zrealizować nasze postulaty wyborcze. O to się nie martwię, my potrafimy ciężko pracować — mówi posłanka Leo.
— Jednak znacznie trudniejsze będzie drugie zadanie, jakie stanie przed nową przewodniczącą. Będzie bowiem musiała podjąć wysiłek zasypania podziałów w partii. Utrzymać spójność klubu. Liczę, że okaże się to możliwe, choć w ostatnim czasie wydarzyło się wiele niedobrego. Ja sama z każdym mogę usiąść do stołu i rozmawiać, na nikogo się nie obrażam — zaznacza.
Rola Hołowni? „Honorowa”
Pytana, jaką rolę, po wybraniu nowej szefowej partii, widzi dla Szymona Hołowni, posłanka Leo odpowiada, że honorową. — Ta propozycja powinna wyjść od nowej przewodniczącej. A marszałek Hołownia powinien zdecydować, w jakiej roli widzi się w tej partii. Słyszałam, że obydwie kandydatki są tu zgodne, mógłby zostać honorowym przewodniczącym, w końcu jest jednym z ojców założycieli tej partii, razem z Michałem Koboską. Pełni i dalej powinien pełnić funkcję wicemarszałka Sejmu, jest delegatem do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy — wymienia posłanka Polski 2050.
— Powiem szczerze, ja wciąż nie mam dość polityki, mimo trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się nasza partia — mówi posłanka Leo. — Potrzebna jest, cytując klasyka, gruba kreska. Bez tego dalej nie pójdziemy. — podsumowuje.