Tuż przed premierą filmu dokumentalnego „Melania” Jimmy Kimmel postanowił wziąć na celownik pierwszą damę Stanów Zjednoczonych. Komik w swoim wtorkowym monologu w programie „Jimmy Kimmel Live” odwołał się do wypowiedzi pisarza Michaela Wolffa, który w podcaście „Inside Trump’s Head” twierdził, że Melania Trump jest bardzo niezadowolona z faktu, iż ogólnokrajowa reakcja na brutalność ICE w Minnesocie odbiera jej filmowi rozgłos.
„Według pisarza Michaela Wolffa Melania jest bardzo zdenerwowana, że morderstwa w Minneapolis przyćmiewają premierę filmu dokumentalnego o wartości 75 mln dol., który nakręcił o niej Amazon” — rzucił Kimmel.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W jakim programie Jimmy Kimmel skrytykował Melanię Trump?
Co twierdził Michael Wolff o Melanii Trump?
Kiedy zaplanowana jest premiera dokumentu 'Melania’?
Jakie są pierwsze sygnały dotyczące przedsprzedaży biletów na film?
Jimmy Kimmel drwi z Melanii Trump tuż przed premierą jej filmu
W dalszej części programu Kimmel pokazał fragment wywiadu Melanii dla Fox News, w którym pierwsza dama apeluje do Amerykanów o jedność. Kimmel ironizował, sugerując, że Melania równie dobrze mogła po prostu pytać o herbatę, komentując jej wezwanie do zjednoczenia kraju.
Nie zabrakło również żartów z promocji filmu. Melania podkreśliła w Fox News, że Donald Trump „uwielbia ten film” i określiła go jako „pozycję obowiązkową”. Kimmel z przekąsem stwierdził, że dla Trumpa rzeczywiście jest to obowiązek, sugerując, że prezydent obejrzał tylko pierwsze osiem minut, po czym zasnął z wiadrem popcornu.
Melania wspomniała także, że ich syn Barron Trump „występuje w filmie i również mu się podobał”. Kimmel skomentował te słowa, zauważając, że wszyscy występujący w dokumencie są nim zachwyceni, co według niego wystarcza za rekomendację.
Podobał się jej synowi i mężowi. Wszyscy występujący w filmie wyrażają się o nim w samych superlatywach. To mi wystarczy!
— zażartował prezenter.
Melania Trump podczas przemówienia na nowojorskiej giełdzie papierów wartościowych 28 stycznia 2026 r.SARAH YENESEL / PAP
Produkcja, wyreżyserowana przez Bretta Ratnera i dystrybuowana przez Amazon MGM, skupia się na kulisach przygotowań do drugiej inauguracji prezydenckiej Donalda Trumpa. Według oficjalnego opisu filmu widzowie mają szansę zobaczyć, jak Melania Trump organizuje inaugurację, zmaga się z wyzwaniami związanymi z przekazaniem władzy w Białym Domu i powraca do życia publicznego wraz z rodziną. Studio podkreśla, że dokument zawiera „ekskluzywne nagrania” z kluczowych spotkań oraz prywatnych rozmów.
Uroczysta premiera dokumentu zaplanowana jest na czwartek, 29 stycznia, w Centrum Sztuk Performatywnych im. Johna F. Kennedy’ego w Waszyngtonie, na dzień przed oficjalnym wejściem filmu do kin w całych Stanach Zjednoczonych.
Już teraz pojawiają się jednak pierwsze sygnały, że produkcja może nie przyciągnąć tłumów. Dziennikarz branżowy Rob Shuter poinformował, że przedsprzedaż biletów przebiega bardzo słabo, a sale kinowe mogą być niemal puste.