Tesla żegna się ze swoimi najbardziej kultowymi samochodami. Podczas prezentacji wyników Elon Musk zapowiedział, że produkcja luksusowych modeli Model S i Model X zostanie wygaszona w przyszłym kwartale, a po wyprzedaniu zapasów auta już nie wrócą na taśmy.
Taka decyzja może zszokować, w końcu obydwa modele, zarówno S jak i X były kiedyś wizytówką Tesli, które od ponad dziesięciu lat budowały wizerunek marki jako elektromobilności w segmencie premium. Co zatem sprawiło, że po tak solidnie wykonanej pracy, szef firmy zadecydował o zakończeniu produkcji oraz najważniejsze pytanie, co dalej?
Tesla zjeżdża na nową drogę. Żegna dwa modele i powita coś innego
Problemem były trendy światowe, które nie szły w ślad za wizją firmy. Z czasem sprzedaż tych modeli zaczęła spadać, gdy zainteresowanie zostało przekierowane na tańsze, masowe Model 3 i Model Y. Do tego doszły problemy na rynkach międzynarodowych, jak wstrzymanie produkcji S i X w Chinach z powodu opłat celnych, a do tego coraz większy wkład w rynek producentów z tego kraju.
Prometheus; Unsplash
Szczęśliwie dla pracowników fabryk, w których powstawały obydwa modele, nie oznacza to zwolnień, gdyż produkcja zostanie po prostu otwarta dla zupełnie nowej ścieżki. Podczas gdy firma niejako żegna segment premium samochodów elektrycznych, wdraża w życie erę humanoidalnych robotów Optimus, które mają zapoczątkować transformację producenta samochodów.
Musk ogłosił plany na telekonferencji z inwestorami, których wcześniej w ogóle nie poinformował, że może się szykować tak drastyczna zmiana w portfolio firmy. Podkreślał, że to element przesunięcia w stronę robotaksówek i humanoidalnych robotów oraz autonomicznej przyszłości. Ta decyzja jest jak dotąd najostrzejszym sygnałem, że Elon Musk szczerze wierzy w Optimusa i jego sukces, bardziej niż w dalszy rozwój aut osobowych.
Musk przekonuje, że Optimus może być największym produktem w historii i że linia we Fremont docelowo ma wytwarzać nawet milion robotów rocznie. Dla obecnych właścicieli Modelu S i X oznacza to koniec produkcji nowych egzemplarzy, ale nie wsparcia serwisowego. Dla samej Tesli ryzykowną zmianę kursu, jeśli zakład na humanoidalne roboty i autonomię się nie powiedzie, poświęcenie dwóch ikon marki może okazać się bolesne.
Źródła: techtimes, engadget, theverge

