Iwona Wieczorek przepadła bez śladu jeszcze w lipcu 2010 roku i sprawa jej zaginięcia nadal pozostaje bez rozwiązania. Od lat pojawiają się nowe teorie czy tropy, jednak na razie do przełomu najwyraźniej wciąż daleka droga. Śledczy się jednak nie poddają i badają m.in. trop uwiecznionego na monitoringu białego Fiata.
Zaskakujący ruch prokuratury ws. zaginięcia Iwony Wieczorek
Inną kwestią, która swego czasu była szeroko omawiana w mediach, było postawienie zarzutów Pawłowi P. Wedle doniesień mężczyzna miał „utrudniać postępowanie karne poprzez usuwanie śladów i dowodów, zacieranie śladów przestępstwa, a także podawanie nieprawdziwych informacji w sprawie dotyczącej Iwony Wieczorek”. Mówiło się, że może dojść do przełomu, ale – jak widać – tak się nie stało.
Od tych doniesień mijają trzy lata, a śledczy wciąż nie mają nawet aktu oskarżenia. Co więcej, zaskoczeniem dla niektórych może być ruch prokuratury w tej sprawie. Onet donosi, że Pawłowi P. pod koniec zeszłego roku zdjęto środki zapobiegawcze, co potwierdził jego adwokat, mec. Krzysztof Woliński.
Padło więc pytanie, czy to oznacza, że prokuratura wycofuje się z tej sprawy. Prawnik Pawła P. widzi to tak:
Jestem za starym adwokatem, aby wyciągać pochopne wnioski. Niewątpliwie świadczy to jednak o tym, że te środki nie są już konieczne. Czy to świadczy też, że prokuratura się wycofuje ze sprawy? To jest osobne zagadnienie. Dla nas od początku to była „dęta” sprawa. (…) Tam nie było niczego, co by uzasadniało zarzut utrudniania postępowania w sprawie Iwony Wieczorek. Od początku uważaliśmy, że stawianie takich zarzutów to nieporozumienie.
Teraz prokuratura ma dwie opcje: umorzyć postępowanie bądź skierować akt oskarżenia do sądu. Onet zwrócił się z pytaniem do Prokuratury Krajowej, czy i kiedy można spodziewać się kolejnych decyzji w sprawie, ale na razie odpowiedź nie nadeszła.
Dlaczego to tak długo trwa? Nie siedzę w głowie prokuratora. Wydaje mi się, że ta cała sprawa była próbą zbudowania odpowiedzi w zasadniczej sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek. Być może była to próba wykorzystania pewnych psychologicznych aspektów człowieka, który jest w stanie pewnego rodzaju zawieszenia. I uzyskania przypadkowej pomocy, która pozwoliłaby rozwiązać zagadkę tego zaginięcia. Wszystko, co w tej sprawie miał do powiedzenia mój klient, powiedział kilkanaście lat temu. Na początku całej tej historii, kiedy sprawą zaginięcia interesowała się Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Mój klient nie zmieniał swoich zeznań
– mówi mec. Krzysztof Woliński.
Myślicie, że zagadkę zniknięcia Iwony uda się kiedyś rozwiązać?