Donald Trump nie wybierze się na Super Bowl. Prezydent USA podkreślił, że dystans do San Francisco jest dla niego kluczowy. – To po prostu za daleko. Poszedłbym, gdyby to było trochę bliżej – mówił w rozmowie z „New York Post”.

Prezydent ostro ocenił zestaw artystów, którzy wystąpią podczas „Halftime Show”. – Jestem przeciwko nim. To fatalny wybór. To tylko sieje nienawiść. Okropne – stwierdził o „Bad Bunnym” i „Green Day” – wspomniani artyści są bowiem jego krytykami.

ZOBACZ WIDEO: Nie zawahał się. Zobacz kapitalnego gola

„Bad Bunny”, gwiazda latynoskiego rapu z Portoryko, wcześniej krytykował Trumpa, między innymi w utworze „Nuevayol”. Z kolei Billie Joe Armstrong z „Green Day” deklarował: – Nie jestem częścią agendy MAGA.

Trump zaznaczył jednak, że selekcja wykonawców nie decyduje o jego planach. – Poszedłbym, wiecie, gdyby to było trochę krótsze. Byłem świetnie przyjmowany na Super Bowl. Lubią mnie – przypomniał.

Rok temu Trump oglądał Super Bowl w Nowym Orleanie. Wówczas Philadelphia Eagles pokonali Kansas City Chiefs.

W tym roku finałowy mecz NFL odbędzie się w nocy z 8 na 9 lutego o godz. 00:30 czasu polskiego. New England Patriots powalczą z Seattle Seahawks.