Czytaj także:

Złoty Pociąg na Dolnym Śląsku

Lider inicjatywy „Złoty Pociąg 2025” Piotr Motak ujawnił szczegóły odkrycia. – Każdy wagon ma około 12 metrów długości, 4 metry szerokości i 4 metry wysokości. Znajdują się one za zamkniętą, rozsuwaną stalową bramą u wlotu do tunelu, który prowadzi w stronę Zamku Książ w Wałbrzychu – powiedział.

Pewność co do lokalizacji wagonów daje badanie radiestezyjne. Polega ono na wykrywaniu promieniowania pod ziemią za pomocą specjalnych narzędzi. Zdaniem Motaka zastosowana metoda jest kompletna. – Spina się w każdym elemencie, ewentualna możliwość popełnienia błędu została wyeliminowana – podkreślił.

Jest zgoda konserwatora zabytków

Kolejnym krokiem było uzyskanie pozwolenia od Wałbrzyskiej Delegatury Dolnośląskiego Konserwatora Zabytków na rozpoczęcie poszukiwań.

22 stycznia Piotr Motak zamieścił nagranie na platformie YouTube, w którym przekazał nowe informacje w sprawie. – Jest decyzja konserwatora zabytków w sprawie pozwolenia na badanie gruntu przy trasie kolejowej pomiędzy Świebodzicami w Wałbrzychem Szczawienkiem. I ta decyzja jest pozytywna – powiedział.

– To, co sobie założyłem od samego początku, stało się faktem. Pomimo trudów, przeszkód, nieżyczliwości pewnych ludzi, udało się. Wiem, że teraz już nic mnie nie zatrzyma – zapewnił.

Prastary las nie będzie przeszkodą

Co istotne, w okolicy, gdzie znaleziono wagony, rośnie chroniony prawem starolas. Nadleśniczy Jerzy Zemlik przekazał „Gazecie Wyborczej”, że prace w gruncie można prowadzić wyłącznie za pomocą łopat, szpadli i saperek.

Nadleśnictwo Świdnica i Lasy Państwowe udzieliły już zgody na badanie terenu przy pomocy ręcznych wykrywaczy metali.

Kiedy ruszą poszukiwania?

Piotr Motak nie podał dokładnego terminu. – Wymaga to przemyślenia, trzeba wszystko dograć. Chcemy wstrzelić się w dobrą pogodę. Zgodę mamy wydaną na rok, także mamy mnóstwo czasu – stwierdził. Zapowiedział, że wkrótce pojawi się materiał filmowy z działań poszukiwawczych.

Czytaj także:

Źródła: walbrzych.wyborcza.pl/PolskieRadio24.pl/pb