– Pytanie brzmi: czy jesteśmy tenisistami, czy zwierzętami w zoo, które są obserwowane nawet wtedy, gdy robią kupę? To oczywiście przesada, ale fajnie byłoby mieć trochę prywatności. Fajnie byłoby mieć własny proces i nie być cały czas obserwowanym. Jesteśmy tenisistami, mamy być oglądani na korcie i na konferencjach prasowych. To nasza praca. Naszą pracą nie jest bycie memem, kiedy zapomnimy akredytacji. To może być zabawne dla ludzi, ale dla nas nie jest konieczne – wypaliła polska tenisistka po ćwierćfinale Australian Open, w którym przegrała z Jeleną Rybakiną

 

ZOBACZ TAKŻE: Obrońca tytułu kontra legenda! Co za starcie na Australian Open

 

W ten sposób Raszynianka odniosła się oczywiście do całej otoczki medialnej tenisowych turniejów, ale również do dwóch konkretnych sytuacji. Jedna dotyczyła jej samej, kiedy to Polka zapomniała swojej akredytacji, przez co ochrona kompleksu w Melbourne nie chciała jej wpuścić, natomiast bohaterką drugiego zajścia była Coco Gauff. Amerykanka po przegranym meczu kilka razy uderzyła rakietą o ziemię, jednak nie zrobiła tego na korcie, a w korytarzu prowadzącym do szatni. Obie sytuacje zostały uchwycone przez kamery, a nagrania bardzo szybko obiegły media społęcznościowe.

 

Teraz do całej sytuacji postanowili odnieść się przedstawiciele WTA w oświadczeniu cytowanym przez takie portale jak „tennisuptodate” czy „tennistemple”.

 

„WTA solidaryzuje się ze swoimi zawodniczkami i poważnie podchodzi do ich obawy dotyczących prywatności oraz obecności kamer na Australian Open. Zawodniczki zasługują na miejsce z dala od rywalizacji, w którym mogą się zregenerować. Podczas turniejów WTA już podjęliśmy kroki w celu ograniczenia obecności kamer w strefach poza kortami, aby zapewnić zawodniczką odpowiednią prywatność. Wprowadziliśmy ten standard, ponieważ zgadzamy się, że w przestrzeniach poza kortami powinny obowiązywać jasne, pełne szacunku granice. Uważamy, że ta kwestia powinna zostać zweryfikowana przez organizatorów turniejów i partnerów telewizyjnych, aby zapewnić respektowanie odpowiednich granic. Podejmiemy dialog z zawodniczkami i organizatorami turniejów, aby wypracować rozwiązania tego problemu” – napisano.

 

Kilka słów postanowiła przekazać także Valerie Camillo, prezes WTA.

 

„Ostatnie obawy zgłaszane przez zawodniczki podczas Australian Open, dotyczące obecności kamer w strefach poza kortami, są w pełni uzasadnione. To bardzo ludzka i sprawiedliwa prośba – sportowcy potrzebują przestrzeni, w której mogą się zregenerować i nie czuć, że są nieustannie obserwowani. Zapewnienie takiej przestrzeni jest częścią naszej odpowiedzialności jako dyscypliny sportu. WTA jest zdeterminowane, by wysłuchać swoich zawodniczek i podejmować działania w odpowiedzi na tego typu obawy” – podsumowała Camillo.

Przejdź na Polsatsport.pl