Polska delegacja z inspektorem sił powietrznych gen. Ireneuszem Nowakiem na czele, odwiedziła, należące do Embraera, brazylijskie zakłady lotnicze Gavião Peixoto. Polacy mogli zapoznać się w nich z produkowanymi w Brazylii samolotami transportowymi KC-390 Millennium i śmigłowymi A-29 Super Tucano, zaliczanymi do kategorii CAS (close air support – bezpośrednie wsparcie lotnicze).
Maszyny były pokazywane zarówno na ziemi, jak i udostępnione do lotów zapoznawczych. To kolejny etap marketingowych starań brazylijskiego koncernu, który nie ukrywa zainteresowania polskim zamówieniem, dotyczącym następców dla floty starych, wyeksploatowanych samolotów C-130 Hercules.
Polska ma czego szukać w kosmosie
Obok nowoczesnych maszyn transportowych KC-390 Millenium, polscy piloci mieli także możliwość bliższego poznania samolotów A-29 Super Tucano. To – na tle wielozadaniowych odrzutowców, jak F-16 czy F-35 – nietypowa maszyna, której śmigłowy napęd może wydawać się pochodzić z zupełnie innej epoki.
A-29 Super Tucano dla Polski
W kontekście wizyty polskiej delegacji w fabryce Embraera zasadne staje się pytanie, czy Polska potrzebuje takich maszyn? Ewentualny zakup A-29 przez Polskę oznaczałby wprowadzenie do służby czwartego typu samolotu bojowego (obok F-35, F-16 i FA-50, już po wycofaniu MiG-ów 29), gdy większość państw europejskich poprzestaje na jednym lub dwóch typach.
A-29 Super Tucano może przenosić bomby kierowane i niekierowane, wyrzutnie pocisków niekierowanych, i zasobniki z działkami i karabinami maszynowymi. © Embraer | Paulo Rezende
Co więcej, Polska już kupiła „niskokosztowe” samoloty bojowe – rolę tę MON przewidział dla 48 egzemplarzy FA-50. Możliwością zwalczania dronów resort obrony uzasadniał także zakup aż 96 śmigłowców AH-64E Guardian (zaprojektowanych do zupełnie innych zadań).
Mimo tego Super Tucano – zwłaszcza po integracji z kierowanymi pociskami APKWS – jest brany pod uwagę jako kolejna warstwa polskiej tarczy antydronowej, o czym w jednym z wywiadów mówił Inspektor Sił Powietrznych gen. Ireneusz Nowak.
Będziemy na pewno Super Tucano testować i przyglądać się mu bliżej (…). Chcemy wyrobić sobie pogląd na ten temat. Obecna wojna polega na kreatywności i adaptacji. Dlatego oceniamy wszystkie możliwości, które są na stole. Tak samo rozważamy dostosowanie do zwalczania dronów samolotów M-28 czy też śmigłowców. Kiedy pojawia się masowe zagrożenie trzeba pod uwagę brać wszystkie dostępne środki.
Gen. Ireneusz NowakInspektor Sił Powietrznych
Samoloty CAS
Embraer EMB 314 Super Tucano, znany także pod nazwą A-29, to oblatana w 1999 roku konstrukcja bazująca na opracowanym wcześniej samolocie szkolnym i szturmowym Embraer EMB 312 Tucano. Super Tucano reprezentuje klasę samolotów określanych jako CAS, czyli lekkie samoloty szturmowe, a także COIN (ang. counter insurgency), czyli samoloty przeciwpartyzanckie.
PZL-130 Orlik © Lic. CC BY-SA 3.0, Oleg V. Belyakov – AirTeamImages, Wikimedia Commons
Przykładem takiego samolotu – obok brazylijskiego A-29 Super Tucano – jest południowokoreański KA-1 Woongbi, turecki Hurkus-C, amerykański AT-6E Wolverine czy opracowany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Calidus B-250 Bader. Również w Polsce pojawił się przed laty pomysł, aby na bazie szkolnego samolotu PZL-130 Orlik TC-II opracować wariant bojowy.
Samolot o podobnym przeznaczeniu – ale z napędem odrzutowym – projektowano w Polsce także w latach 80. i 90. PZL-230 Skorpion, który w czasie prac ewoluował od prostej maszyny CAS po szturmowy odrzutowiec o cechach stealth, został doprowadzony do etapu makiety, po czym program rozwoju tej konstrukcji przerwano.
Kto kupił Super Tucano?
Maszyny takie jak Super Tucano są przeznaczone do atakowania celów naziemnych w warunkach wojny asymetrycznej – gdy przeciwnik nie dysponuje własnym lotnictwem ani zaawansowaną obroną przeciwlotniczą. Warunki te spełnia szereg konfliktów na całym świecie, więc zainteresowanie samolotami tej klasy jest bardzo duże – zwłaszcza, że są one znacznie tańsze w zakupie i eksploatacji od wielozadaniowych odrzutowców.
A-29 Super Tucano – dane techniczne © WP
Super Tucano zamówiły takie kraje jak Afganistan, Brazylia, Ghana, Kolumbia czy Stany Zjednoczone – w sumie 21 państw, często zaangażowanych w różne konflikty asymetryczne, walki z kartelami czy zwalczanie partyzantki.
Z myślą o krajach NATO Embraer opracował wariant A-29N, wyposażony m.in. w nowe łącze danych i dostosowany do obsługi przez jednego pilota. Samoloty tego typu kupiła Portugalia, tłumacząc zakup zaangażowaniem w misje pokojowe pod egidą ONZ na całym świecie.
Nowoczesny samolot bojowy
W przypadku Super Tucano turbośmigłowy napęd może kojarzyć się z samolotami z odległej epoki, jednak to tylko pozory – A-29 to nowoczesna maszyna, z zaawansowaną awioniką, fotelami wyrzucanymi i kabiną pilota zaprojektowaną jako glass cockpit – bez mechanicznych wskaźników, które zastąpiono wielofunkcyjnymi ekranami.
Kokpit A-29 © Embraer
Nad licznymi konkurentami Super Tucano ma istotną przewagę – nie jest samolotem szkolnym dostosowanym do nowych zadań, ale od początku był projektowany jako nowoczesna maszyna bojowa. Dzięki temu ma odpowiednio wzmocnioną konstrukcję, mocne podwozie, opancerzenie czy udźwig, pozwalający na przenoszenie 1,5 tony uzbrojenia (dla porównania – udźwig samolotu PZL-130 Orlik to 250 kg).
A-29 jest przy tym zintegrowany z szerokim wachlarzem broni – od pocisków powietrze-powietrze do samoobrony, poprzez zasobniki strzeleckie, swobodnie opadające bomby, po kierowane bomby Paveway, JDAM czy szybujące SDB (GBU-39/B Small Diameter Bomb).
