Gudkow przeprowadził sondaże w styczniu 2026 roku na zlecenie niemieckiej Fundacji Sacharowa. Przedstawił je we wtorek w Berlinie. Okazało się, że odsetek Rosjan wierzących, że ich kraj ma wrogów, utrzymuje się na rekordowo wysokim poziomie, przekraczając 80 proc.
Spośród ponad 1600 respondentów 62 proc. określiło Polskę i Litwę jako kraje wrogie, następnie Wielką Brytanię (57 proc), Niemcy (50 proc) i Szwecję (40 proc). Stany Zjednoczone natomiast postrzegano głównie jako konkurenta, a nie wroga (53 proc).
Zapytani o pięć przyjaznych krajów, respondenci najczęściej wymieniali Białoruś, Chiny, Kazachstan, Indie i Koreę Północną. Rosjanie ufają więc rządom, które – z wyjątkiem Indii – uważane za represyjne lub autorytarne.
Na szczycie listy nieprzyjaciół niezmiennie od dekad znajdują się Stany Zjednoczone. Dla przeciętnego Rosjanina, karmionego przekazem państwowej telewizji, USA to nie tylko geopolityczny rywal, ale główny architekt wszelkich nieszczęść dotykających Rosję.
Waszyngton postrzegany jest jako centrum sterowania NATO. Rosjanie dorastali w przekonaniu, że wrogi sojusz ma na celu okrążenie Rosji i narzucenie jej obcych wartości.
Kijów zajmuje drugie miejsce w tym rankingu niechęci. O ile przed 2014 rokiem relacje te były złożone, o tyle po aneksji Krymu i pełnowymiarowej inwazji w 2022 roku, Ukraina stała się w oczach wielu Rosjan „narzędziem w rękach Zachodu”. Propaganda skutecznie wykreowała obraz sąsiada jako państwa wrogiego i podległego USA.
Tuż za Ukrainą plasują się kraje europejskie, które najgłośniej wspierają Kijów. Na czele tej grupy znajdują się Polska, Wielka Brytania oraz państwa bałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia). Są one postrzegane jako najbardziej „rusofobiczne” i agresywne wobec Moskwy. W ostatnim czasie do tego grona dołączyły również Niemcy, co jest efektem ich zaangażowania w pomoc militarną dla Ukrainy.
Poczucie bycia otoczonym przez wrogów nie jest przypadkowe. To efekt skoordynowanej polityki informacyjnej Kremla. Narracja o „zagrożeniu z zewnątrz” pozwala konsolidować społeczeństwo wokół władzy i usprawiedliwiać trudności gospodarcze czy ograniczanie swobód obywatelskich.
Rosjanie czują się osaczeni, ponieważ taka wizja świata jest im codziennie serwowana jako jedyna prawdziwa rzeczywistość. Rosja jest w niej pokazywana jako ostatni bastion tradycyjnych wartości, walczący z „agresywnym liberalizmem” Zachodu.