-
Magazyny z LNG wypełnione na niskim poziomie, ale rynek jest spokojny
-
LNG w roli głównej
-
Ceny nie zachęcają do magazynowania
-
Europa nie może pozwolić sobie na ryzyko
-
Europejskie magazyny gazu osiągnęły niskie poziomy zapasów, wynosząc 44 proc. pojemności pod koniec stycznia.
-
Utrzymujące się niekorzystne ceny i backwardacja na rynku gazu zniechęcają do uzupełniania zapasów.
-
Rosnący import LNG pozostaje kluczowy dla bezpieczeństwa energetycznego Europy wobec zmniejszających się dostaw z Rosji.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Europa od prawie czterech lat zmaga się z konsekwencjami ograniczeń w dostawach gazu z Rosji. W tym czasie magazynowanie i import LNG stały się kluczowymi elementami zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego. Obecnie kontynent stoi przed kolejnym wyzwaniem. Poziom zapasów gazu jest niski, a ceny rynkowe nie zachęcają do ich szybkiego uzupełniania.
Magazyny z LNG wypełnione na niskim poziomie, ale rynek jest spokojny
Według danych platformy AGSI, europejskie magazyny gazu w dniu 26 stycznia osiągnęły 44 proc. pojemności, czyli najniżej od 2022 roku, kiedy wynosiły 40 proc. To także znacząco poniżej średniej z ostatniej dekady, wynoszącej 58 proc. Reuters prognozuje, że jeśli obecne trendy utrzymają się, poziom zapasów może spaść nawet do 30 proc. do końca marca.
Jeśli tak się stanie, Europa będzie musiała wstrzyknąć w swoje magazyny około 60 miliardów metrów sześciennych gazu, aby przywrócić magazyny do poziomu 83 proc., czyli takiego, z jakim kontynent wszedł w poprzednią zimę.
Co więcej, nie wszystkie importy mogą trafić do magazynów. Znaczna część gazu jest zużywana na bieżące zapotrzebowanie, co może znacząco zwiększyć całkowite potrzeby zakupowe Europy w najbliższych miesiącach.
- Złoto cenne jak nigdy. Trump dolewa oliwy do ognia
- Orlen żąda spłaty wielkiej pożyczki. Stawką miliony dolarów
LNG w roli głównej
Jednym z powodów, dla których Europa może sobie poradzić, jest rosnący import skroplonego gazu ziemnego (LNG). W 2025 roku zakupy LNG w Europie mają pobić rekord. Po ubiegłorocznym wzroście o 30 proc. do ponad 175 bcm.
Znaczenie LNG jeszcze wzrośnie, ponieważ Unia Europejska postanowiła całkowicie wyeliminować import rosyjskiego gazu rurociągowego i LNG do końca 2027 roku. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) szacuje, że zakaz ograniczy rosyjskie dostawy o 33 bcm w latach 2025-2028, co odpowiada około 12 proc. całkowitego importu gazu w ubiegłym roku. Niedobór ten ma zostać w głównej mierze uzupełniony LNG, a IEA prognozuje, że w tym roku import LNG osiągnie 185 bcm.
Globalna produkcja LNG rośnie. Prognozy przewidują 7 proc. wzrost w 2026 roku, najszybsze tempo od 2019 roku, głównie dzięki nowym terminalom w USA, Kanadzie i Meksyku. Do 2030 roku nowe moce produkcyjne, głównie z Ameryki Północnej i Kataru, mają zwiększyć roczne dostawy o 300 bcm, czyli o 50 proc. w porównaniu z obecnymi poziomami.
Ceny nie zachęcają do magazynowania
Jak wskazuje Reuters, problemem pozostaje jednak struktura cenowa na rynku europejskim. Obecnie kontrakty terminowe na lato są droższe niż zimowe, co jest odwrotnością wzorca potrzebnego do rentownego magazynowania. Aby magazynowanie się opłacało, ceny zimowe muszą przewyższać letnie wystarczająco, by pokryć koszty przechowywania i wydobycia.
Ten fenomen rynkowy nazywa się backwardacją, czyli sytuacją, w której ceny przyszłych dostaw są niższe niż ceny dostaw natychmiastowych lub krótkoterminowych. W praktyce oznacza to, że magazynowanie gazu „na później” nie przynosi zysku, mimo że w zimie jest bardziej potrzebny.
„Backwardacja usuwa zachętę do magazynowania” – komentuje raport Reutersa.
Dlaczego tak się dzieje? Jednym z powodów może być przekonanie traderów, że rządy, zwłaszcza Niemiec, mogą interweniować, aby zapewnić wypełnienie magazynów do 90 proc. przed 1 grudnia. Jednak takie działania wydają się mało prawdopodobne.
Inna teoria zakłada, że Europa będzie mniej zależna od magazynów dzięki rosnącej podaży LNG. Reuters podkreśla jednak, że nawet przy wysokiej dostępności LNG kontynent może mieć problemy w najzimniejszych miesiącach, jeśli zacznie sezon z niskimi zapasami.
Dodatkowo rośnie spekulacyjna aktywność na rynku. Według Seba Kennedy’ego z Energy Flux, w zeszłym tygodniu aż 444 fundusze posiadały pozycje TTF, podczas gdy w 2022 roku średnia wynosiła 185. Zwiększona spekulacja może zniekształcać sygnały cenowe i potęgować zmienność, co przyczynia się do obecnej nietypowej różnicy między cenami letnimi a zimowymi.
Europa nie może pozwolić sobie na ryzyko
Rozwiązanie rozbieżności cenowej jest kluczowe. Z magazynami na wieloletnich minimach kontynent nie może sobie pozwolić na rynek, który zniechęca do uzupełniania zapasów. Bez odpowiedniego bufora bezpieczeństwa Europa ryzykuje wejście w kolejny sezon grzewczy w trudnej sytuacji, a to scenariusz, którego przywódcy raczej nie chcą sprawdzić w praktyce.
Analiza Reutersa pokazuje, że choć LNG oferuje potencjalną pomoc, bieżące ceny i struktura rynku stawiają przed Europą realne wyzwania. Dynamiczna równowaga między importem, magazynowaniem i cenami zadecyduje, czy kontynent przetrwa zimę bez poważnych napięć energetycznych.
„Wydarzenia”: Koniec tanich zakupów. Zamyka się katowicki sklep socjalny „Spichlerz”Polsat News