Challenger 2 to obecnie jeden z najlepszych czołgów służących w siłach NATO, jeśli nie najlepszy. Po serii udanych misji w Iraku i na Bałkanach maszyna zyskała miano „niezniszczalnej” konstrukcji, ponieważ wrogom nigdy nie udało się jej zniszczyć. Dopiero podczas wojny w Ukrainie czołg musiał uznać wyższość przeciwnika.
Nic więc dziwnego, że gdy Wielka Brytania ogłosiła program modernizacji Challengera 2 do wersji Challenger 3, fani militariów już zacierali ręce na myśl o nowej konstrukcji. Czy rzeczywiście będzie to tak dobry czołg?
Pancerna bestia Londynu
Challenger 2 to czołg unikalny w skali całego NATO, brytyjska armia zdecydowała bowiem, że będzie on korzystał z gwintowanego działa, stanowiącego istny unikat w siłach sojuszu (wszystkie inne czołgi służące w NATO posiadają działo gładkolufowe). Decyzja Londynu sprawiła, że czołg nie jest w pełni kompatybilny z amunicją używaną w sojuszu, ale posiada większy zasięg ostrzału. Dzięki zastosowaniu pocisków typu HESH (ang. high-explosive squash head) może atakować wroga na odległość nawet ośmiu km.
Na zdjęciu brytyjski czołg Challenger 2 w zimowym maskowaniuBrytyjskie Ministerstwo Obrony
Swoje nieprzeciętne możliwości w zakresie niszczenia wroga z dużej odległości czołg Challenger 2 pokazał zresztą w Ukrainie, gdzie jest używany także w formie stacjonarnej artylerii.
To właśnie w Ukrainie upadł mit o „niezniszczalności” Challengera 2, ponieważ potwierdzono co najmniej dwa przypadki zniszczenia tego pojazdu przez rosyjskie wojsko. Nie zmienia to faktu, że Challenger 2 to doskonale opancerzony pojazd, co potwierdzają doniesienia ukraińskich czołgistów. Jeden z nich, cytowany przez serwis „Defence24”, powiedział:
Było wiele uderzeń (bezzałogowców FPV), ale leciały one z tyłu. Mieliśmy jeszcze »ambrelę« (pancerz klatkowy), czasami się o nią zaczepiały. Czasami wiatr zrzucał je na dach czołgu. Pewnego razu przyleciały do nas od razu trzy. Uderzyły w ogniwa gąsienic, ale nie zostawiły nawet śladu. Kiedy odjeżdżaliśmy, Rosjanie nie wycofywali się, tylko po prostu nas ostrzeliwali.
Challenger 3 dostanie zupełnie nową broń
Nowy czołg Brytyjczyków będzie oparty zatem na niezwykle solidnych fundamentach, co nie zmienia faktu, że doczeka się kilku istotnych zmian. Na czoło wysuwa się decyzja o zmianie głównego uzbrojenia. W „trójce” gwintowane działo L30A1 zostanie zastąpione gładkolufowym działem L55A1 pozwalającym na wystrzeliwanie pocisków z jeszcze większą prędkością, co pozwoli na lepsze przebicie opancerzenia wrogich pojazdów oraz, w przypadku niektórych typów amunicji, wydłuży zasięg ostrzału.
Wprowadzenie działa gładkolufowego oznacza też, że czołg będzie w pełni kompatybilny z amunicją artyleryjską używaną w innych czołgach NATO. Nowe działo będzie korzystać również z zupełnie nowej amunicji (co z kolei znacząco zmniejszy liczbę przenoszonych pocisków; z 49 do 31), otrzyma również wsparcie dla nowych rodzajów uzbrojenia, w tym nowoczesnych pocisków typu sabot oraz nowych pocisków opierających swoje działanie na energii kinetycznej. Warto jednocześnie dodać, że czołg zostanie przy czteroosobowej załodze, co jest sprzeczne z trendami, w ramach których ładowniczego zastępuje automatyczna ładownica. Tak będzie to wyglądać np. w nowym amerykańskim czołgu oraz innych czołgach nowej generacji.
Challenger 3Defence Sciense and Technology Laboratory
Sporych zmian pojazd doczeka się też w zakresie możliwości defensywnych. Challenger 3 otrzyma modułowe opancerzenie nowej generacji Epson, a także aktywny system obrony do walki z pociskami przeciwpancernymi. Tutaj wybór padł na izraelski system Trophy, który wykrywa wrogi pocisk i automatycznie wystrzeliwuje w jego kierunku amunicję przechwytującą. Wieżyczka czołgu otrzyma też dodatkowy pancerz z przodu oraz po bokach, z kolei niektóre elementy pancerza Dorchester, używanego w Challengerze 2, zostaną wymienione na nowszy pancerz typu Farnham.
Jego dokładne możliwości są objęte tajemnicą wojskową, ale mając na uwadze fakt, jak wytrzymały jest Challenger 2, to dzięki nowemu opancerzeniu „trójka” powinna być najbardziej wytrzymałym pojazdem pancernym w siłach NATO. Jego producent idzie zresztą jeszcze dalej i twierdzi, że będzie to w ogóle najlepszy pojazd pancerny w siłach sojuszu.
Brytyjczycy są też przekonani, że dzięki wszystkim nowościom ich nowy czołg będzie mógł, jak równy z równym, rywalizować m.in. z najnowszym rosyjskim czołgiem T-14 Armata. W odpowiedzi na zapytanie jednego z brytyjskich polityków o potencjalną rywalizację z rosyjską maszyną, ministerstwo obrony Wielkiej Brytanii udzieliło następującej odpowiedzi:
Czołg Challenger 3 zapewni znaczną poprawę możliwości w stosunku do swojego poprzednika. Ulepszenia obejmują ucyfrowioną wieżę wyposażoną w najnowsze działo gładkolufowe 120 mm w połączeniu z najbardziej śmiercionośną amunicją dostępną na rynku, światowej klasy opancerzenie zaprojektowane w Wielkiej Brytanii, system aktywnej ochrony oraz ulepszone osiągi motoryzacyjne. Jesteśmy pewni, że Challenger 3 będzie mógł sprostać wszystkim zagrożeniom przez cały swój cykl życia.
Challenger 3 podobno już jest w produkcji
Medialne doniesienia o rozpoczęciu produkcji czołgu Challenger 3 złożyły się w czasie z komunikatem producenta o udanych strzelaniu „trójki” już z załogą na pokładzie i niewykluczone, że oba te fakty są ze sobą ściśle powiązane. Brytyjska armia najwyraźniej jest skłonna podjąć pewne ryzyko i rozpocząć modernizację czołgów Challenger 2 do standardu Challenger 3 jeszcze przed oficjalnym zakończeniem testów, co pozwoli na osiągnięcie ich wstępnej gotowości już w 2027 r. Trzeba bowiem dodać, że Challenger 3 nie będzie budowany od zera, a zostanie po prostu oparty na konstrukcji swojego poprzednika — nie licząc wieży bojowej, która będzie zupełnie nowa.
W sumie Wielka Brytania ma otrzymać 148 czołgów Challenger 3, natomiast w magazynach Brytyjczyków jest jeszcze grubo ponad sto czołgów Challenger 2, których los i stan techniczny nie jest na razie nieznany. Niedawno pojawiły się spekulacje dotyczące wysłania ich do Ukrainy, natomiast wydaje się, że gdyby Londyn i Kijów planowały taką operację, to odbyłaby się on już jakiś czas temu.